Mała motoryka- rękodzieło i ciut Montessori

Moja córka pierworodna nie lubi rysować ani kolorować. Mówi się, że dziewczynki lubią takie zabawy, ale moja urodziła się w spodniach i zdania co do rysowania nie chce zmienić. Wprawdzie do szkoły mamy jeszcze rok, ale mamuśka już myśli żeby ćwiczyć dziecięciu rękę. Mamuśka ma paskudny charakter pisma a marzy sobie, że może latorośle będą pisały czytelnie:)

Na pomysł rękodzieła naprowadziła nas chrzestna córy, kupując jej na urodziny zestaw koralików drewnianych do nawlekania na sznureczek. Młoda wnet złapała bakcyla a mamuśka na dobre wkręciła się w manię nawlekania.

nawlekamy

Podobno szare komórki ćwiczy się poprzez pracę palcami, przy robieniu na szydełku, na drutach itp. Szare komórki mamuśki obumierają przy kontaktach z piaskownicą i huśtawką. Dlatego mamuśka zakasała rękawy i bawi się w rękodzieło. Zakupiłam mnóstwo szkiełek, gumowych żyłek i rzemyków a teraz działamy. Okazuje się, że rękodzieło nie jest trudne a radość robienia jest ogromna dla wszystkich.

zestaw do nawlekania

Gorąco polecam takie zabawy, dziecię się wciąga i skupia a matka dostaje biżuterię w rozsądnej cenie.

brnsoletki

Dla młodszej pociechy, jak macie też takową polecam korale drewniane, do nawlekania na sznurówki. Korale można zdobyć w gotowych zestawach lub pomalować samemu drewniane.

korale drewniane

Prz okazji bawiąc się w korale, zahaczyliśmy o Montessori:) Przekładaliśmy korale za pomocą szczypiec do rękodzieła.

montesori nawlekanie

I jak wam się podoba nasz warsztat jubilerski- By Mamuśka?

Mamuśka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *