Biszkopt teściowej

Wprawdzie piekłam już biszkopty, ale niestety połowa z nich nie zawsze rosła jak należy. Z pomocą przyszła moja teściowa, która w odróżnieniu od rodzicielki mej ma rękę do ciast. Oto przepis na biszkopta, który rośnie do nieba, nie opada i smakuje doooobrze.

Składniki:

5 jajek

5 łyżek wody

3/4 brązowego cukru

1 łyżeczka cukru waniliowego

1 niepełna szklanka mąki pomniejszona o łyżkę stołową

1 łyżka stołowa mąki ziemniaczanej ( właśnie ta która dopełnia szklankę z mąką pszenną)

szczypta soli

bułka tarta do wysypania tortownicy oraz masełko do jej wysmarowania

Najważniejszą zasadą udanego biszkopta jest uprzednie nagrzanie piekarnika do temperatury 180 stopni i przygotowanie wszystkich składników przed rozpoczęciem pracy.

Tortownicę wysmarować masełkiem i wysypać bułką tartą.

Żółtka oddzielone od białek ubić na kogel mogel z cukrem, cukrem waniliowym oraz wodą. Zmniejszając obroty miksera dodać mąkę.

W osobnej misce na sztywną pianę ubić białka wraz ze szczyptą soli. Pianę dodać do masy z żółtek, ale już za pomocą łyżki drewnianej lub plastikowej. Delikatnie wymieszać całość za pomocą tejże łyżki a następnie przenieść wszystko do przygotowanej wcześniej tortownicy. Ważne jest, żeby tortownicą nie potrząsać ani uderzać tylko wyrównać masę za pomocą łyżki.

Piec około 35 minut i raczej unikać otwierania piekarnika. Po wyznaczonym czasie można sprawdzić raz patyczkiem 🙂

Po wyciągnięciu biszkopta z piekarnika i jego ochłonięciu, od razu przerzucamy go na deskę do góry nogami, żeby wyszedł równiutki.

Zdjęcia samego biszkopcika nie udało mi się zrobić, ale dzięki niemu powstał taki oto torcik.

torcik urodzinowy

Smacznego

Mamuśka

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *