Nosidło ergonomiczne Tula

Dziewczyny i chłopaki odkryłam cudowne nosidło. Fachowo nazywa się nosidło ergonomiczne, ale dla mnie powinno się nazywać nosidło bombastyczne.

Przyznam, że przechodziłam już przez chusty wiązane i kółkowe, ale teraz nie mogę się nacieszyć plecakiem. Tak, tak jak je zobaczyłam wyglądało jak plecak.

Chusty są boskie, ale mają jedną wadę, trzeba je wiązać albo mocować. W przypadku chusty wiązanej, trochę przeszkadzał mi nadmiar materiału i sam proces oplatania. Moje dzieci są z natury niecierpliwe i nie zawsze były zadowolone na końcu. Mamuśka spocona triumfowałam zakończenie operacji a osesek darł się, że mu się to wcale nie podoba. Koniec końcem zabawa kończyła się często zaraz po zawiązaniu malucha.

Przy kółkowej chuście było łatwiej, ale ja miałam wrażenie, że malec wypadnie mi spod pachy.

Nosidło ergonomiczne Tula jest rozwiązaniem szybkim i prostym. Niestety dzieci muszą siedzieć samodzielnie, żeby mogły być w nim noszone. Stety aż 20 kilogramowe szkraby mogą w nim podróżować. Ja syna noszę na brzuchu a córę na plecach. Mąż z łatwością dostosowuje nosidło do swoich wymiarów. Zupełnie jak w plecaku, reguluje się je za pomocą pasków na szelkach.

Zakładanie nosidła trwa 2 minutki, ściąganie równie krótko. Na dowód jego niezwykłości dodam, że w ostatnią sobotę wysprzątałam całe mieszkanie z synem na brzuchu. Przyznam, że było to zabawne a do tego odkryłam nowy fitness dla mam.

tula

fot. Gomama.pl

Cena tego wynalazku nie jest niska, ale jak macie dwójkę małych dzieci warto je mieć.

Gorąco polecam.

Mamuśka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *