Niania

Pewnie niejedna z mamusiek pewnego dnia zmierza się z karkołomnym wyborem niani do pomocy przy swojej latorośli. Nie mam tu na myśli elektronicznych wynalazków, monitorujących funkcje życiowe nieboraków.

Jako mama dwójeczki miałam już okazję zatrudniać nianię. Dawno, dawno temu był pewien epizod, związany z powrotem do pracy i właśnie wtedy zdecydowałam się zatrudnić pomocną dłoń. Być może żłobki są fajne, ale mi jakoś trudno się do nich przekonać. Żywa niania na wyłączność niesie za sobą jednak niebezpieczeństwo. Dziecko może się w niej zakochać bardziej niż w tobie. W żłobku jakoś ciężko się zakochać.

Jako mega zorganizowana mamuśka, przygotowałam się do tego tematu.  Postaram się wam przekazać te informacje, które pomogły mi w wyborze a także pytania, które zadałam i  których nie zadałam a powinnam.

Zanim jednak zaczniecie wybierać kandydatkę pamiętajcie o kluczowej zasadzie : BRZYDSZA, GRUBSZA I STARSZA !!!!

A oto informacje, które mogą się wam przydać przed zatrudnieniem niani:

– Zdecydujcie się czy chcecie korzystać z usług profesjonalnych portali czy będziecie szukać wśród znajomych. Ja wybrałam drugą opcję. Warto zasięgnąć języka, czy czyjaś mama nie zajmuje się dziećmi. Czasem osoba z rodziny może pomagać w zamian za wynagrodzenie. Niestety same wiemy, że praca z dzieckiem nie należy do łatwych i nie każdy ma na to ochotę za darmochę. Nianie profesjonalne mają z reguły tysiące referencji, ale te z sąsiedztwa najczęściej mają znajome twarze i potem funkcjonują jako ciocie czy babcie.

– Trzeba sobie zadać pytanie czy szukamy opiekunki czy guwernantki. Pani, która wyłącznie zajmie się dzieckiem czy też takiej która ugotuje albo pomoże w nauce potomstwa. Coraz częściej na pracę niań decydują się osoby wykształcone kierunkowo, w pełni przygotowane do tego tematu. Niestety jak to zwykle bywa, wzrastają wtedy koszty zatrudnienia takiej pani. Podpowiem wam, że jak taka pani zajmuje się też domem i gotowaniem, nie będzie miała czasu na konstruktywne zabawy z dzieckiem. Poza tym z gotowaniem to też temat rzeka. Kiedyś pewna pani, opiekująca się dzieckiem bogatych rodziców, zabierała dziewczynkę do swojego mieszkania. Tam zupkę, którą przygotowała mama dziecka, dawała swojemu dorosłemu synkowi a dziecku zalewała gorący kubeczek…..ZGROZA. Dziecko zapytane w takiej sytuacji, co jadło, odpowie że zupkę :). Ja wolałam zostawić ugotowane w domu zupki i inne dania. Czasem jednak córka, zabierana do niani do domu jadła jej obiady. Ociekające tłuszcze żeberka i gęste, słone sosy….BRRRRR. Podobno lubiła je, ale czemu się dziwić. Jak staramy się gotować dzieciom potrawy mniej słone, mniej tłuste i mniej przyprawione. Też bym się pewnie ucieszyła na słodki sok, jak bym dostawała w domu kompocik słodzony syropem z agawy 🙂

– Nasuwa mi się następna kwestia. Czy niania będzie pracowała u nas w domu, czy zabierze dziecko do siebie na czas opieki.  Tutaj zdania są podzielone, ale ja myślę że w domu mamy więcej zabawek i pomocy naukowych oraz łóżko, w którym sypia nasza pociecha. Nie ryzykujemy spania na dziwnym kocu, koło włochatego kota albo pod kołderką na którą siusiało już kilku wychowanków.

– Coraz więcej niań pragnie wyjść ze strefy cienia. Mówiąc po naszemu, chcą pracować legalnie, płacić podatki itp. Wiąże się to z podwyższeniem stawki.

– Rekrutując nianię, weź ze sobą dziecko. Chemia to coś co pomaga w relacjach zarówno waszych jako pracodawców jak i malucha.

– Musicie się zdecydować na formę zatrudnienia. Można niani płacić za godziny spędzone u nas, albo pensję miesięczną. Ja płaciłam tygodniówki. Przy miesięcznym wynagrodzeniu nie trzeba wyliczać godzin, bo jest to ustalone z góry. Uważam, że wyliczanie godzin dla jednej i drugiej strony jest frustrujące i zawsze znajdą się jakieś wpadki. Przy ustalonym z góry czasie istnieje niebezpieczeństwo, że przy naszym spóźnieniu niania policzy nam odsetki karne. Warto o tym porozmawiać wcześniej. Słyszałam o niani, która kasowała dwukrotna stawkę godzinową przy każdej dodatkowej godzinie spóźnienia rodziców.

– Trzeba się dogadać co do wakacji. Uczciwie jest płacić niani za wakacje. Można nianię poprosić o wyjazdy z nami. Ja takiej opcji nie brałam pod uwagę. Dobrze się także dogadać co do terminów.

A oto pytania, które uważam moim zdaniem powinny paść na rozmowie rekrutacyjnej:

– Wiek:)

– Waga 🙂

Oczywiście te dwa to z przymrużeniem oka.

– Pytanie o doświadczenie. Tutaj właśnie można sprawdzić referencje.

– Mądre poradniki piszą o kursach pierwszej pomocy, ale ja myślę że to przesada. Nie sądzę, żeby ktoś kończył jakieś kursy. Rozsądna niania poradzi sobie w każdej sytuacji. Ja o to nie pytałam, ale decyzja należy do was.

– Ważne jest gdzie mieszka kandydatka. Jak długo zajmuje jej dojazd do nas i jakimi środkami transportu się porusza.

– Czy posiada prawo jazdy i czy jeździ na co dzień samochodem.

– Sytuacja rodzinna takiej pani jest bardzo ważna. Kiedyś moi znajomi zrobili casting, na który przyszła pani w ciąży. Twierdziła, że nie przeszkadza jej to w pracy. Nie wyobrażam sobie ciężarnej niani, targającej dziecko na rękach. Nie wspomnę już o ryzyku przedwczesnych porodach. Nianie posiadające małe dzieci częściej będą nieobecne. Same to znamy. Za to niania studiująca, może być mniej dostępna w okresie sesji. Nianie samotne są bardziej dyspozycyjne, ale takich chyba jest niewiele. Zresztą taką nianię może nam ktoś poderwać na placu zabaw lub co gorsza mężaty może się połasić.

-Pani może też opisać przykładowy dzień z dzieckiem. Przy doświadczeniu nie zapomnijcie zapytać o to przez jak długo odpytywana pani miała kontakt z dziećmi oraz w jakim wieku były potwory i spółka. Płeć niby nie ma znaczenia, ale dla mnie ważne jest czy pani pracowała z chłopcami czy dziewczynkami.

– Zastanówcie się czy chcecie prosić nianię o pomoc także wieczorami i w weekendy. Trzeba taką ewentualność wcześniej zakomunikować.

– Zapytajcie o to jak długo niania ma zamiar pracować w tym zawodzie, żeby się nie okazało że po pół roku da nogę, albo zmieni pracę.

– Dla mnie ważne by było czy niania ma doświadczenie przy nocnikowaniu dzieci.

Pytania sztampowe to:

– Dlaczego lubi pani dzieci??

– Co najbardziej lubi pani w pracy z dziećmi???

Wychodzę z założenia, że niania to człowiek a nie maszyna. Poza tym zaufanie jest bardzo ważne przy współpracy niani i mamuśki. Jestem przeciwniczką instalowania kamer w domu. Uważam, że prędzej czy później wszystko co nieodpowiednie, wyjdzie w praniu. Wystarczy obserwować i pytać dziecko.

Przed zatrudnieniem zalecam kilka dni próbnych razem z rodzicem. Najpierw w jednym pomieszczeniu a potem troszkę dalej.

Przed zatrudnieniem podaj dokładnie wytyczne odnośnie jedzenia, spania, spacerowania i zabaw. Jeżeli życzysz sobie coś szczególnego, zakomunikuj to niani.

Zastanów się czy niania będzie mogła na spacerach kupować coś latorośli. Co jej wolno???? Czy zostawicie jej pieniążki???? Czy będziecie się rozliczać.

W moim przypadku ważne były ograniczenia co do słodyczy. Niestety dla niektórych drożdżówka to nie słodycz 🙂

To na razie tyle…. więcej nie przychodzi mi do głowy, ale jestem dziś wyjątkowo zmęczona.

Obiecuję, że jak coś mi się przypomni, dopiszę.

Oczywiście jeżeli wy macie jakieś rady, piszcie.

Mamuśka

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *