Świąteczne ozdoby – Dziecko na warsztat

To już kolejna część Dziecka na Warsztat.

plakat patron

Grudniowa część miała dotyczyć rękodzieła świątecznego. Wydawać by się mogło, że można robić rzeczy niestworzone, ale jak się ma półtoraroczny dynamit i zbuntowaną czterolatkę…… nie jest to takie proste……

Mamuśka postanowiła zabrać się do tego dobrze i wymyśliła kilka rzeczy, żeby przypadkiem się nie okazało że coś nie wypali.

Na pierwszy ogień wzięliśmy bombki i zaprosiliśmy do naszych zabaw zaprzyjaźnione koleżanki.

Mamuśka zakupiła styropianowe kulki, klej introligatorski, brokat w kleju, brokat sypki, cekiny, piórka, samoprzylepne kryształki i zawieszki do bombek.

stuff

cekiny duzo

cekinki

Dziewczyny z radością zabrały się do klejenia, bo wszystko było takie świecące, magiczne, księżniczkowe. Mamuśka przymykała oko na brokat sypiący się po ziemi, cekiny pod stopami i klej wchodzący wszędzie. Zabawa była przednia i dziewczyny zajęły się tworzeniem na prawie dwie godziny. Piórka niesfornie nie chciały się wyginać a brokat nie łapał kleju, ale i tak było cudnie i brudnie….brudno się mówi 🙂

bombki 4

bombki 3

bombki

 

 

 

ciocia lepi

bombki mamuski

brudno

Takie nam wyszły piękne bombki

bombeczki trzy

bambeczki

Jako, że dziatwa rozbawiona była i w szale twórczym mamuśka zaproponowała śnieżne kule. Ot zagadka co to takiego??? Miało to przypominać kule wypełnione płynem, które potrząsa się by latał w nich śnieg.

Potrzebne nam do tego były słoiczki malutkie, brokaty, cekiny, plastelina i gliceryna.

Na wieczkach od słoiczków lepiłyśmy bałwanki, choinki i inne stwory, potem wyklejałyśmy słoiczki w środku plasteliną. Na koniec wsypałyśmy do środka brokat i cekiny a mamuśka nalała glicerynę.

kule 1

lepimy 2

brokat w sloiczki

Po zakręceniu kule wyglądały tak.

kula cioci

jula hani

kula zólta

kula juli

Wprawdzie brokatowy śnieg nie opadał tak szybko i spektakularnie jak ten w kupnych kulach, ale i tak było fajnie.

Potem musiałyśmy ochłonąć po takiej ciężkiej pracy a dziewczynki powiedziały, że nigdy jeszcze nie robiły bombek 🙂 Serce roście…..

Mamuśka móżdzyła co by tu jeszcze i przypomniało jej się, że w zeszłym roku kupiła druciki kreatywne. Dlaczego nie zrobić z nich czegoś na święta???

skrecamy druciki

skrecamy 2

Córce nic szczególnego z tego skręcania nie wyszło, ale pocięła też sobie druciki nożyczkami. Okazało się, że nie tak łatwo ciąć drucik nożyczkami.

tniemy druciki 1

Tylko mamuśka się zaparła i tworzyła

skretki mamyNawet jej bombka wyszła

taka bombka 1

Na kolejny etap wybrałyśmy owoc kojarzący się nam ze świętami, czyli pomarańczkę. Już od trzech tygodni mamuśka kroiła w cienkie plasterki pomarańcze w skórkach i suszyła na kaloryferach. Oczywiście suszenie w suszarce lub piekarniku byłoby szybsze, ale po co zużywać dodatkowo energię, skoro i tak kaloryfery grzeją 🙂

Z ususzonych pomarańczek postanowiłyśmy zrobić eko bombeczki.

Młoda przewlekała piękne tasiemki przez samiuśkie środeczki.

przewlekamy tasiemki 2n

Wczuwała się strasznie i podobało jej się to bardzo

przewlekamy tasiemki 3n

Takie śliczne ekologiczne zawieszki na choinkę udało się nam stworzyć.

taki mi wyszedl wisiorek n

naturalne zawieszki na choinkę

Niektóre pomarańcze okazały się bardzo oporne na nasze warsztatowe poczynania. Nie chciały się dać nadziać 🙂 Wciskanie suszonych goździków w ich skórkę okazało się bardzo trudne. Mamuśka sama miała z tym problem.

nadziewamy pomarancze

Małoletnia się troszkę zniechęciła, bo goździki wbijały jej się w paluszki. Mamuśka wpadła na wspaniały pomysł. Poprosiłam córkę, żeby długopisem narysowała kształt jaki chciałaby uzyskać na pomarańczowej skórce.

namalowane koło na pomarańczy

Potem mamuśka nakłuła w skórce dziurki za pomocą nożyczek. Oczywiście z zachowaniem wzoru nieletniej.

nakłuwamy pomarańcze

Na końcu córcia bez problemu wsadziła w dziurki goździki i nie było płaczu, że boli.

nadziewa corka

I takie cuda stworzyłyśmy.

taka pszczółka na święta

gwiazdka na pomaranczach n

Na koniec zostawiłam coś starego i wyświechtanego, ale okazało się że łańcuchy z papieru kolorowego były najlepszą zabawą. Zaopatrzyłam się w nożyczki karbowane i to był główny hit zabawy. Córka ostatnio chętnie bawi się nożyczkami a jeśli da jej się jeszcze takie z kształtami…..

Cięła więc zawzięcie ponad godzinę.

tniemy papier lepsze n

tniemy papier n

Mamuśka już skończyła swoją część papieru a mała wciąż cięła.

sie wczuwamy przy cieciu n

Cięła aż wióry leciały…….i taką kupę zastałam na stole jak skończyła.

kupa papieru n

Potem było sklejanie i porównywanie długości łańcuchów. Trzeba tu dodać, że latorośl wciąż strofowała mamuśkę, że robi za szybko i ma iść się zająć czyś innym nim młoda nadrobi długość. Śmiechu było co nie miara jak słyszałam ” mama idź sobie sprawdź maile, bo ja nie nadążam” 🙂 Nie dało jej się wytłumaczyć, że to nie zawody.

sklejamy paski 1

lancuch juli n

Koniec końcem połączyłyśmy nasz pierwszy wspólny łańcuch.

lancuch sobie wisi n

Kolejnego dnia do klejenia dołączył do nas braciszek. Wciągnął się i od dziś jak tylko zobaczy kolorowy papier krzyczy „KLEI”.

brat i siostra kleją

brat klei siostra sie wyglupia

Dziś ostatni dzień warsztatów a my już dziś wiemy, że łańcuchy będziemy robić i w tym tygodniu 🙂

Mam nadzieję, że podobały się wam nasze wariacje z ozdobami świątecznymi? Jeżeli chcecie poczytać więcej zachęcam do odwiedzenia pozostałych mam blogujących.

 

Mamuśka

8 thoughts on “Świąteczne ozdoby – Dziecko na warsztat

  1. Pingback: Dziecko na warsztat odsłona trzecia | mamuska24.pl Dziecko na warsztat odsłona trzecia |

  2. Buba

    Trudno i brudno 😉
    Fajowski warsztat, fajne cudeńka!
    🙂

    A ja wciąż podziwiam Twój talent do opisywania tego wszystkiego 🙂

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *