Dziecko na warsztat. Z matematyką w tle.

Pewnie tak jak my przyzwyczailiście się do naszych zmagań comiesięcznych. Tym razem pod lupę wzięliśmy najstarszą z nauk, matematykę. Dla tych co zajrzeli tu po raz pierwszy odsyłam tutaj. Wspomnę tylko, że jest to kolejny warsztat biorący udział w międzynarodowym projekcie blogowym Dziecko Na Warsztat.

plakat patron

Mata, matma a dla mamuśki i mężatego chyba ulubiony przedmiot w szkole. Nie było nam trudno bawić się ucząc, bo robimy to zawsze. W naszym domu nie brakuje gier matematycznych. Ostatnio wyciągnęliśmy z szafy, starą- nową grę MIŚ, PSZCZOŁY I MIÓD firmy Granna. Przed zakupem i nie lada wydatkiem! ( poniżej 10 zł), przeczytaliśmy w komentarzach, że gra nie zachęca do ponownego w nią grania a u nas jest hitem.

DSC_7778

Gramy sobie średnio co weekend razem.

DSC_7773

W tej grze planszowej dziecko liczy, przesuwając pionek na kolejne pola. Poza tym dodaje, przy zdobywaniu kolejnych punktów.

Oto krótki opis gry. Każdy gracz wybiera sobie innego misia oraz przyporządkowaną mu kartę, służącą do kolekcjonowania baryłek miodu. Każdy może ich uzbierać maksymalnie 10 baryłek miodu. Podstępne jest to, że baryłki nie tylko się zbiera, ale też oddaje pszczółkom do ula. Zresztą wydajcie te niecałe 10 zł i zagrajcie. Producent podaje, że można w nią grać od 4 roku życia.

Żeby nie było, że matematykę wprowadzaliśmy tylko dla prawie pięciolatki. Młody w tym czasie ucinał sobie drzemki a my mieliśmy spokój i żadnych zniszczeń.

Podczas, gdy małoletnia przebywała w przedszkolu mamuśka wraz z dynamitem młodszym wprowadzała matematykę dla 22 miesięczniaka.

Sorter służył nam do zapoznawania się z figurami geometrycznymi. Mogliśmy je wrzucać, macać i nazywać.

DSC_7790DSC_7795

Jak już powciskało dziecię figury do odpowiednich dziurek ( a nie działo się to jeden raz, tylko duuuuużżżżo więcej) można było utrwalić wiedzę. Małoletni odnalazł na boczku sortera podobne figury do tych, którymi się bawił i ku radości mamuśki nazywał je powoli sam.

DSC_7800

 

Innego dnia dorwaliśmy jedną z naszych ulubionych książek o małych odkrywcach. Jest ślicznie ilustrowana i otwierają się w niej okienka. WOW!!!

DSC_7789I co się okazało???? Znalazły się tam figury geometryczne.

DSC_7785

Wracamy do młodej gniewnej. Nie wiem czy pamiętacie z naszych warsztatów logicznych Bazgroszyt. Tym razem też pracowaliśmy na nim i jak zwykle było bardzo naukowo i ciekawie.

DSC_7715

Matematyka w takim wydaniu wydaje się dziecinnie prosta.

DSC_7716

Innego dnia szukając natchnienia, mamuśka przetrzepała dziecinny pokój i znalazła drewniane klocki. Do tej pory budowaliśmy z nich wiele ciekawych konstrukcji, ale teraz miały się stać matematycznym zestawem mamuśki. Niektóre z nich miały wypisane literki i tak mamuśka wpadła na nowy pomysł. Na części z nich wypisałam markerem cyferki 1-20 i dodatkowo znaki plusa, minusa i znaku równości. Niestety można powiedzieć, że klocki zostały rzucone i niewątpliwie zniszczone. Szczytny to był cel i już nam nie szkoda.

DSC_7842

 

Ćwiczyliśmy na nich kolejność cyfr. Małoletnia układała je bez podpowiedzi, kodując wszystko w małej, mądrej głowie.

DSC_7846

A potem mamuśka układała równania dla córy a ta rozwiązywała je sumiennie. Pewnie nie było by to takie fajne gdyby nie klocki:) Dziś i dynamitka układa mamuśce równania.

DSC_7847

Czasem posługiwaliśmy się paluchami…… ale uczyliśmy się pilnie.

DSC_7848

Zawsze jak mamy warsztaty to bawimy się kilka dni i małoletnia w podskokach wraca do domu prosząc o więcej. Następne co mamuśka przygotowała nie wyglądało zachęcająco. Miska pełna badziewia i sznurki.

DSC_7802

Jak tylko na stole ze sznurków powstały pętle, dziecię dynamit zorientowało się że będzie się działo. Zadania polegało na rozdzieleniu przedmiotów w zbiory. Mamuśka nie podała żadnego klucza, ale dynamitka i tak wiedziała co począć. Ot mądre dziecię….

DSC_7803

I tak sobie mały świstak rozdzielał te małe….klamereczki i guziczki….

DSC_7807

Jak nam się już znudziło sięgnęliśmy po nasze drewniane klocki i tu zabawa była podobna. Było grupowanie kolorów, bo to pierwsze przyszło nam do głowy.

DSC_7815

A potem zbiory z takimi samymi figuramiDSC_7813

A potem zbiory autorstwa małoletniej, gdzie każdy zawierał po jednej innej figurze w tym samym kolorze.

DSC_7815

Potem zrobiło się trudniej, bo okazało się że te zbiory mogą się ze sobą łączyć. Niestety mamuśka zrobiła za ciasne koła ze sznurków ale zabawa się udała i tak.

DSC_7818

Od dawna liżemy temat zegarka i godzin. Nie umiemy jeszcze czytać go na tip top, ale ćwiczymy. Okazało się, że w kioskach znalazł się nowy magazyn Peppy, który bardzo lubimy. Jest to kolejny ciekawy czaso-umilacz w naszym domu.

DSC_7865

Dzięki Peppie poćwiczyliśmy też liczenie i zapisywanie cyferek

DSC_7859

DSC_7861

Czy damy radę znaleźć kształty?? Tak damy radę!! Znacie to??? U nas Bob Budowniczy jest na ostatnio na tapecie. Książeczki odziedziczyliśmy po starszej dynamitce a teraz trenuje się synuś. Bob też lubi matematykę, dlatego przypominaliśmy sobie z nim figury, które tak dobrze już znamy.

DSC_7962

Jak widać matematykę nie ciężko wprowadzać na warsztat z dziećmi nawet małymi. My bardzo to lubimy, co widać na załączonych obrazkach.

DSC_7964 DSC_7966

Małoletni rozpoznaje już koła, trójkąty, kwadraty a nawet gwiazdki i owale. A co….

Matematyka to też czas. Ostatnio w samochodzie często śpiewamy piosenkę o dniach tygodnia.

http://nickiwiki.wrzuta.pl/audio/3yK5fX5I3OA/tydzien_ma_7_dni

Pośpiewajcie sobie. Generalnie polecam piosenki Misia i Margolci, są w dechę wszyscy je w domu śpiewamy.

Ostatnim tematem, którego podjęła się mamuśka były ułamki. Na tym polu poległam, młoda jest za młoda. Pooglądała, pomacała, pomóżdzyła i …… teraz wie że połówki są zawsze sobie równe:)

DSC_8075

DSC_8072DSC_8071

Wynik naszych zabaw jest taki, młoda liczy do setki a 5 lat będzie miała dopiero latem. Dodaje i odejmuje, czasem na paluszkach ale daje radę. Pojmuje pojęcia zbiorów matematycznych i liznęła ułamki. Młody natomiast powoli nazywa kształty a dwa lata kończy w maju. Czytamy zegary i bez przerwy śpiewamy o dniach tygodnia. Mamuśka pęka z dumy, takie ma dwa bystre umysły. Tak to jest jak się dziedziczy dobry materiał genetyczny:)

Na koniec warsztatu pozwoliliśmy sobie przykleić naklejeczkę do dzienniczka.

DSC_8077 Mało……… więcej znajdziecie u innych mam, uparcie edukujących swoje małe i większe pociechy.
Czytajcie ludziska i rzucajcie w eter, niech świat się dowie że matki się starają a nie tylko baje i gry na komputerach…….

Mamuśka

12 thoughts on “Dziecko na warsztat. Z matematyką w tle.

  1. Magda Grynka

    Bardzo dobry pomysł z planszowymi grami!Ja chciałam cały warsztat na tym oprzeć w pierwszej myśli, ale jednak rozbudowaliśmy trochę 😉

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *