Bajki z Persji- IRENA

Kolejna odsłona projektu blogowego ” W 7 bajek dookoła świata” już za nami.

  • Bajkowy projekt blogowy

Nie powiem, żeby nas nie zaskoczyła, bo mamuśka dała by sobie członki odciąć, że mieliśmy się chwalić co dwa tygodnie a tu trzeba było nadganiać. Na szczęście zaopatrzyliśmy się w większość lektur i na razie nie straszne nam były pracowite popołudnia. Jedynie pogoda nam nie pomagała, bo słoneczko grzało i dynamity wyrywały się na podwórko. Cóż…żadna, nawet najciekawsza bajka nie zastąpi szalonej jazdy na rowerach albo wycieczki do parku dinozaurów:)

Mamuśka przyparła pierworodną i wytłumaczyło, że jak się człek zobowiązuje i coś obiecuje to trzeba tego dotrzymać. Poza tym już zaczęłyśmy czytać nasze bajki i trzeba było tylko coś do tego wymyślić, żeby z czytania zrobił się ciekawy i rozwojowy warsztat.

Mamuśka zakupiła wraz z opowiadaniami aborygenów, Bajki z Persji.

DSC_8379

Ciężko wytłumaczyć przedszkolakowi, że coś co kiedyś nazywało się Persją dziś nazywa się Iranem. Nie zagłębiałam się długo, ale przytoczyłam fakt, że nasze rodzinne miasto kiedyś nazywało się Świnice a dziś Gliwice. Czasem miasta i ulice zmieniają nazwy i tak już jest. Może ludziom z nudów przychodzą do głowy takie rzeczy 🙂

Na początek znaleźliśmy sobie Iran na naszej mapie.

DSC_8381

Mamuśka odnalazła mapę, którą miała jeszcze z domu rodzinnego. Stara, ale jara jak to się mówi. I znowy Riders Digest się przydał:)

DSC_8408Mapa została na stałe umieszczona na drzwiach pokoju dziecinnego i co jakiś czas jest tematem naszych ciekawych opowieści  i co najważniejsze tysiąca pytań. Na tej mapie, wśród obrazków wypatrzyliśmy wielbłąda i szyby naftowe. Mamuśka poopowiadała o ropie naftowej, z której robi się benzynę. Nie były to skomplikowane i wnikliwe opowieści, ale zaciekawiły dynamitkę. Zauważyłyśmy też, że postacie z tego kawałka mapy wyglądają jak Alladyn…..

Mamuśka sama musiała się wyedukować i odnalazła flagę Iranu. Dzieciaki malowały jej barwy utrwalając je sobie, choć na chwilę. Może za parę lat przypomni im się, czyja to flaga. Kolorystyka nie była skomplikowana a malowaliśmy różnymi technikami a co najważniejsze brudziliśmy się też trochę. Małoletni ma jakieś opory przed brudzeniem a mamuśka upiera się jak oślica, żeby się paprał…….:) Sensoryczne coś tam:)

DSC_8389DSC_8387

Dynamitka spisała się na medal, choć do dziś mówi ze poznała mapę Ireny 🙂 Młody postanowił podejść do tematu abstrakcyjnie…

DSC_8396Jako, że mieliśmy jeden wydrukowany wzór, żeby nie pomylić kolorów:) mamuśka zrobiła z niego mini puzzle dla małoletniej. I tak skleiliśmy całkiem fajną flagę Ireny..

DSC_8393DSC_8399

 

W naszym domu nie może zabraknąć małych naklejek, które mężaty zakupuje w ilościach hurtowych. Potem mamuśka pieczołowicie usuwa je z różnych ciekawych powierzchni lub nosi kilka dni na ubraniach( nic o tym nie wiedząc).  Teraz na prawdę się przydały, bo okazało się że mamy tam też flagi !!!

Małoletnia w mig odnalazła właściwą i z niepohamowaną radością udekorowała nią nową mapę.

DSC_8403

DSC_8405

Tyle sobie powarsztatowaliśmy w jeden dzień.

Bajki perskie okazały się bardzo, ale to bardzo brutalne i na pewno nie przeznaczone dla przedszkolaków, choć tytuły zapowiadały się całkiem obiecująco.

DSC_8411Tutaj byli złodzieje, których panicznie boi się moje dziecię…

DSC_8410

a tu ciekawie się zapowiadało, bo wróbelek pytał i chwalił…. dopóki nie pochwalił kózki za to że jest taka niesamowita…. Koza odpowiedziała, że nie może być taka niesamowita, bo przecież pasterze podcinają jej gardło i ją jedzą….. masakra….. Jak można dzieciom coś takiego opowiadać??? Mamuśka ubrała to w dobre słowa i parła dalej, za namową dynamitki. Widać interesowało ją złoooooooo:))

Ostatnia z kilku naszych bajek rozbawiła nas do łez i mamuśka postanowiła na tym zakończyć czytanie Bajek Perskich, żeby nie zepsuć dobrego smaczku.

Bajka opowiadała o plotce, która szybko się rozchodzi. Była to bajka o bąkach. Mamuśka też pomyślała o owadach, ale się zdziwiła:)

DSC_8409

Tak, tak była to bajka o bąkach puszczanych przez kupca. Kupiec ich nie puszczał tylko chciał sprawdzić, czy może ufać żonie i opowiedział jej że schylając się po bagaż puścił jednego, prosząc o dyskrecję. Oczywiście baba zwierzyła się sąsiadce a ta kolejnej i tak pod koniec dnia pół miasta wytykało kupca palcami.

Ciekawe jest to, że dziecię me choć na początku musiało być zachęcane do słuchania bajek i twierdziło że są nudne, bo bez obrazków, słuchało ze spokojem. Mało tego zadawała trafne pytania i wzbudzała RESPECT mamuśki.

Oglądaliśmy też zdjęcia dzieciaków z książki, szczególnie te z dziewczynkami z chustkach na głowie. Czador wzbudził zainteresowanie.

DSC_8412

Następnego dnia postanowiliśmy zakończyć warsztat słodko. Pomysł podsunęła mi Sabinka z Projektu Londyn. Mamuśka obszukała źródła i wyczytała o tradycyjnym irańskim deserku Faloodeh. Oryginalnie to lody z makaronem kukurydzianym i sokiem z limonki lub zamrożoną wodą różaną. My wykonaliśmy wersję pod tytułem CO MASZ W DOMU WYKORZYSTAJ. W naszym przypadku był ryżowy makaron, cytryna i lody z bakaliami:)

DSC_8417

DSC_8418

DSC_8419Niestety deser okazał się nie naszą bajką:)

Zdecydowanie wolimy lody same, bez dodatków a szczególnie makaronu.

Chcecie zobaczyć co tym razem czytały inne mamy? Zajrzyjcie do nich koniecznie.

Mamuśka

8 thoughts on “Bajki z Persji- IRENA

  1. Projekt Londyn 2014

    O rany, moje by chyba padły ze śmiechu przy bajce o bąkach, bo to niemalże ich ulubiony temat. Szczególnie Księciunia :D.
    Deser, hmm, jakoś z makaronem ryżowym lodów sobie nie wyobrażam 😉
    Fajnie Wam to wyszło 😛

    Reply
  2. KajkaRoo

    Mamuśka to ma pomysły! Lody z makaronem, chyba nie chcę próbować 🙂
    Moinm dzieciom też bajka o bąku podobała się bardzo, zaryzykuje nawet stwierdzenie, że to prawdziwy hit tygodnia azjatycjkiego w naszym domu

    Reply
  3. Magda Grynka

    Bardzo ciekawie się czytało Wasz warsztat ;)! Ciężko jest niestety znaleźć ładne bajki dla maluszków. Polecamu naszą książkę Baśnie Świata – na naszym blogu o niej pisałam ;).

    Reply
  4. agata

    oj niezły deser 🙂 Ja nie wiedziałam, że Gliwice się tek nazywała a bywam dość często więc fajnie wiedzieć. Fajne zabawy i podoba mi sie książka więc chętnie poszukam.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *