Monthly Archives: Czerwiec 2016

Letnią porą na osiedlu…

Jest godzina 14:00 moja dynamity wracają ze szkoły i przedszkola……

Mamo chcę na rower!!!!

Biegnę co tchu wytargać rower jednego…Jeden zamek, światło, kłódeczka, kłódka gigant, zamek, światło….targam się, uwalam w bieli ze ścian i szczęśliwie brudzę nowe spodnie smarem rowerowym.

Zamek, kłóda gigant, kłódeczka, zamek, schody, dwie pary drzwi klatki i zlana potem docieram do celu. Zwycięstwo, jedno już zasuwa po chodniku.

Trzeba jeszcze przytargać hulajnogę drugiego, która na szczęście tym razem jest niedaleko w bagażniku samochodowym. Jedzie i drugie a ja zlana potem łykam w biegu wodę by już gonić obydwoje.

Zdzieram gardło, żeby nie wyjeżdżała sama na ulicę a młody nie wjeżdżał pojazdem na parking. Wtem…..mamo siku…..

Dobrze, że to ten z ogonkiem a drzew w pobliżu cała masa i Straży Miejskiej brak. Udało się i tym razem gacie suche i ganiamy dalej.

Mamo pić!!!! Mam w swej przepastnej torbie wodę i jest dobrze, gdyby nie….mamo pić!!!! ( woła drugie). Awantura na całego bo butelczyna jedna a gęby dwie. Gnam więc do sklepu po drugą wodę i z potem na skroni dostarczam, by się dowiedzieć że dwójka ma już muchy w nosie i pragnienie minęło.

Jeździmy dalej a ja czuję strużkę potu na plecach. Wtem pada…. Mamo masz coś do jedzenia??!!!!

Mam w wielgachnej torbie swej, wcześniej przygotowane owoce. Chwila błogiego spokoju ( trwająca tyle co pierdnięcie).

I znowu….Mamo kupę!!!!!! (niestety młodsze).

Mamo zanieś mnie bo nie dojdę sam!!!!! Hulajnoga na ramię, na drugie wielka torba, na ręce młody a dynamitka obrażona, że nie może sobie pojechać z koleżanką…..

Akcja kupa zakończona sukcesem….jedziemy….biegnę, pędzę…..jest zabawa….

Mamo idziemy na plac zabaw!!!!!!! Tyle było jeżdżenia…..Hulajnoga do bagażnika, rower do piwnicy….zamek, kłódeczka, kłódka gigant, zamek, biała ściana…bez smaru i znowu droga powrotna.

Zabawki do piasku weź mamusiu!!!!!!

Matko jak ja bym chciała domek z ogrodem i fragment ulicy przed nim….

Jak się nie ma co się lubi….to się lubi co się ma:)

A po placu zabaw, sandałki do wytrzepania, kieszonek niezliczona ilość a i tak się z majtek coś na czystej sofie wysypie…..bo przecież ja się nudzę w domu.

Mamuśka