G……a ślizgawka

Pamiętam czasy, kiedy mróz ściskał buzię tak, że nie można było złapać oddechu. Wchodziło się z domu a pod stopami skrzypiał śnieg. Śniegu na chodnikach było tyle, ze sanki same jechały. Spółdzielnie posypywały całość piachem, żeby się nogi nie rozjeżdżały. Wychodziło się z domu i było biało……Ech to były czasy. człek nie martwił się skrobaniem auta na czas ani tym, że dupki dzieci zmarzną. Walił wszędzie piechotą, bo zdrowo a teraz jak zima to strach wyjeżdżać na ulice.

Pogoda nas nie rozpieszcza zimą, dzieci czekają na śnieg jak na zmiłowanie. Młody ostatnio wstał rano i wypatrzył zamarznięte ślady na metalowym parapecie. Biedactwo dopatrywał się śniegu jak dziki.

Pan w sklepie opowiedział jak zrobił dzieciom śnieg….z rury wydechowej. Po mroźnej nocy odpalił silnik przed domem a z rury buchnęło…śniegiem.

Na szybach malujemy śnieżki mazakami lub strzelamy sztucznymi paskudztwami, żeby było choć trochę biało. Chińszczyzna nas zalewa a śniegu brak.

Parę dni temu wreszcie spadł. Sypał drobniutki śnieżek a dzieci piały z zachwytu. Rano się ostał i znowu robiły ślady na cieniutkiej warstwie, która ledwo przykrywała trawnik.

Dziś trzeci dzień po ociupeńkimi opadzie postanowiliśmy zaatakować górkę z naszymi pupolotami. Dynamitka cięższa i bardziej doświadczona zadzierała giry do góry i gnała z piskiem w dół. Młody bardziej ostrożny, powolutku się zsuwał a mamuśka popychała go nierzadko. Po jakimś czasie kiszki marsza zagrały i musieliśmy wracać. Tutaj zaczęło się przedstawienie pod tytułem „Gówniana ślizgawka”.

Okazało się, że pod cieniutką warstewką zjechanego już śnieżku leżały psie kupska w ilości zatrważającej. Moja córa konfitura usmarowała sobie buciki, kurtkę i spodnie tymże świństwem. Nie wyczuliśmy smrodu od razu więc do prania poszły też rajtki, chodnik z łazienki i chodnik z przedpokoju. Niektórzy musieli umyć też nogi!!!!! FUJJJJJJ!!!!!!

Teraz chce mi się wyć ze śmiechu, ale wcześniej niuchaliśmy po całym domu jak psy gończe.

I znowu kochani właściciele czworonogów TYM WSZYSTKIM CO W D…E MAJĄ SPRZĄTANIE PO PUPILACH, ŻYCZĘ PODOBNEJ PRZYGODY!!!

Idę węszyć smrody

Mamuśka

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *