Monthly Archives: Styczeń 2016

Niby chlebek

Zaczęło się pierwszego dnia Świąt, kiedy mamuśka stanęła na wagę i ….straciła wzrok. Okazało się, że dzisiejsze jeansy są bardzo rozciągliwe i nie wskazują na znaczący wzrost wagi. Nawet wchodząc w fazę ruskiej zapaśniczki nic nie podejrzewasz, bo spodnie nadal się zapinają, ale waga nie kłamie. Continue reading

G……a ślizgawka

Pamiętam czasy, kiedy mróz ściskał buzię tak, że nie można było złapać oddechu. Wchodziło się z domu a pod stopami skrzypiał śnieg. Śniegu na chodnikach było tyle, ze sanki same jechały. Spółdzielnie posypywały całość piachem, żeby się nogi nie rozjeżdżały. Wychodziło się z domu i było biało……Ech to były czasy. człek nie martwił się skrobaniem auta na czas ani tym, że dupki dzieci zmarzną. Walił wszędzie piechotą, bo zdrowo a teraz jak zima to strach wyjeżdżać na ulice. Continue reading