Święta….

Jak wam minęły Święta???? U mamuśki jak zwykle z przytupem, bo jakżeby inaczej.

Nie na darmo człek z Kurtem gotuje, żeby potem rodzinie podać na wigilię taką zupę jak mamuśka. Zakwas stojący prawie dwa tygodnie w kuchni, bulion według przepisu Marty Dymek. Wszystko zapowiadało się perfekcyjnie i ……na kolację wigilijną podała mamuśka zupę grzybową o smaku barszczu:) Przegrzałam dziada i zbrunatniał. A co, zawsze lubiłam się wyróżniać……

Na szczęście pozostała część kolacji wyszła zawodowo, goście się spisali i mamuśka więcej nie musiała się wstydzić.

Jak co roku odstawiliśmy szopkę przy wyganianiu dziatwy z pokoju choinkowego. Wydobyliśmy paczki z wnętrza sofy i zagoniliśmy dziadków w celu wypatrywania pierwszej gwiazdki. Udało się, choć coraz trudniej upilnować dziadków wypytujących gdzie dostałam to czy tamto……

Następnego dnia pod choinką wylądowała kolejna partia prezentów, które nie zmieściły się w dzień Wigilii. Rower i rolki ciężko spakować razem z resztą pierdół i wymyśliliśmy bajkę o zapominalskim Mikołaju. Dzieci łyknęły to jak młode pelikany i do dziś jeżdżą po 74 metrach na kółkach. To nic, że jest zima, dobrze że na dole nie ma lokatorów:)

Drugiego dnia Świąt młody wstał i skonsternowany spytał czy dziś nie są czasem Święta??? Bidok myślał, że codziennie będzie dostawał prezenty i do dziś wygląda pierwszej gwiazdki.

Choinka wciąż stoi a my niemalże codziennie musimy tłumaczyć naszej złotej rybce, że prezentów już nie będzie………

Wniosek z tego mam taki. Kup barszcz ze słoika i się nie spinaj, albo za rok spróbuj podać zupę rybną:) Prezenty wykładaj tylko w dniu Wigilii, choćby wychodziły za okno.

Pozytywem jest to, że w tym roku kolędowaliśmy w swoim stylu. Młoda grała na pianinie wraz z akompaniującym jej mężatym a młody podśpiewywał nową wersję kolędy „Bąk się rodzi….”…..

Fine

Mamuśka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *