Świąteczna mistyfikacja rodzinna

6 grudnia wyczekiwany równie mocno jak Boże Narodzenie, najbardziej przez dzieci. Dla staruchów czas corocznych spięć rodzinnych i wzdymanych brzuchów. Dla mamuśki czas przyjemnego kuchennego zamieszania i aromatów grzechu wartych.

Ostatnio dynamitka wschłuchując się z kolejny świąteczny szlagier z westchnieniem przyznała się, że nie może się doczekać Świąt:) Znam swoją krew i wiedziałam, że na pewno nie czeka na spotkanie nad barszczem i uszkami, z których wygrzebuje grzyby:). Dziecię nie może doczekać się prezentów i już dziś wylicza ile dostała w zeszłym roku.

Co rok od jakiś czterech lat opowiadamy tę samą bajkę o dziadku z białą brodą, który uszczęśliwia dzieci na całym świecie. Co rok musimy się bardziej wysilać, bo pojawiają się kolejne niejasne aspekty tych historii.

W zeszłym roku do przedszkola córy zawitał Mikołaj w przebraniu religijnym:). W tym roku widzieliśmy ich tysiące w różnych miejscach i czasie. Facjaty różne, kiecki różne i wiek różny:). Dzieci zdziwione a my móżdzymy co by tu zrobić, by nie zepsuć corocznej zabawy w Świętego Mikołaja. Najważniejsze by się nie dowiedziały, że brodach to zwykła bujda.

Historia dla dynamitów mówi, że jest tylko jeden właściwy i ma wielu pomocników, bo nie wyrabia zdążyć i obdarować wszystkich:) I taką wersję sprzedajemy co roku.

Komedia akt drugi.

Co roku pod choinką leżą paczki, ale od kogo??? Gwiazdor, Aniołek, Dzieciątko….no żesz wściec się można. Ja z dzieciństwa pamiętam Gwiazdora a małż Dzieciątko. W domu zostało więc, że to ten sam Mikołaj tylko 6 grudnia zostawia słodycze, bo znowu się nie wyrabia z robieniem zabawek…..

Pakowanie prezentów cichaczem po nocach też jest hitem. Wczoraj rozpoczęłam ten proceder i drżałam słysząc kroki za drzwiami. Normalnie wrzodów się nabawię ze stresu.

Gdy zabłyśnie pierwsza gwiazda lub gdy podamy kolację koło 15:00, możemy oczekiwać na prezenty. I tu znowu szarańczę należy zwabić do innego pomieszczenia i w tempie błyskawicznym położyć pakunki w oczekiwanym miejscu:).

Zobaczcie sami ileż siły i sprytu trzeba, żeby to wszystko wyglądało PRAWDZIWIE.

Oby do 24 grudnia.

Mamuśka

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *