Mamuśka na etacie

Miało być tak wspaniale. Posada na stanowisku managera, zespół młodych gniewnych i pracę w miejscu zamieszkania. Elastyczne godziny pracy i wyrozumiały pracodawca…..

Mamuśka zapaliła się do roboty, przeorganizowała chałupę, zmotywowała domowników do pomocy i ….ruszyła z kopyta.

Biegała codziennie z pieśnią na ustach, ograniczając koszty parkowała poza strefą płatnych parkingów.

Szpilki z dnia pierwszego zamieniła na cichobiegi, żeby być na czas i z fasonem a nie z rozwianym włosem i powykręcanymi kostkami w nożkach. Niestety nie umiem dreptać jak gejsza tylko zasuwam jak żołnierz i w obcasikach wyglądam jak transwestyta.

Kubek termiczny, śniadanióweczka i notatniki zostały skompletowane. Menu lunchowe skomponowane. Nawet kieckę nową nabyłam, by zachować biurowy dress code.

Na początku pół etatu na śmieciówce….bardzo na rękę mamuśce na wychowawczym. Później umowa na pełen etat i praca marzenie.

Rzeczywistość jak zwykle spoliczkowała twardą mamuśkę. Grupa ludzi bardo sympatyczna okazała się pracować od roku na zleceniach. Reszta tyra za wielkie „G” jako stażyści. Zespół z potencjałem, ale…..sama byłabym słabo zmotywowana.

Komunikacja na linii mamuśka- przełożony w zaniku…. W połowie drogi wystosowałam prośbę o dalsze propozycję, wiedząc jak zatrudnia się innych. Niestety moje prośby nie zostały wysłuchane. Ostatniego dnia w pracy ….NIC. Następnego dnia kontakt zaspanej Pani, zaskoczonej że nie mam mnie w pracy wbił mnie w fotel…..DNO…..

Najgorsze jest to, że dałam z siebie dwie stówy a dostałam naparstek żoładkowej zamiast szampana. Dolary też się nie zgadzają a ja dziś jestem taka zdegustowana, że mam ochotę wysłać tej Pani w paczce swoje śmierdzące DNA.

I wierz tu człeku w ideały, ufaj i poświęcaj się dla innych. Bądź uczciwy to cię wydoją.

Pozostaje mi plan „B”…..

Napiszę bestseller i zarobię na nim fortunę:)

Qrcze przecież nie o to w tym wszystkim chodziło. Miałam smaki na realizację zawodową, ale najwidoczniej kuchnia i mop są moimi najwierniejszymi współpracownikami:)

Idę zatem pucować szafki kuchenne i tworzyć bestialsko smaczne dania, które upasą nie tylko mnie.

Mamuśka

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *