Nie – Wesołe Miasteczko

Wszyscy dziś się chwalą pierwszym dniem w szkole a mamuśka chciała się pochwalić ostatnim dniem wakacji. W tym roku postanowiliśmy, że co roku wakacje pożegnamy z przytupem.

Na cel naszej pierwszej wyprawy obraliśmy sobie Śląskie Wesołe Miasteczko. Chorzowski park rozrywki, który pamiętamy z mężatym jeszcze z lat młodości. Stary PRL-owski obiekt dostał się niedawno w łapki naszych sąsiadów z zagranicy. Podobno kupili go Słowacy, ale to tylko plotki.

Miało być hucznie, miało być szałowo, bombowo, odlotowo a było……..pustynnie???? Nie ma wody na pustyni, tak powinno być napisane na wejściu do nowego obiektu.

wejscieNiestety na terenie całego obiektu nie można zakupić ani kropli wody. Gazowanej- niet, niegazowanej- niet….coca cola- OH YES!!!!!

Mrożone kolorowe soki dostaniesz w każdym punkcie, ale soku pomarańczowego niestety nie. Lody??? Jasne, ale tylko smaki gumy balonowej, waty cukrowej, karmelowe z posypką i inne wariacje na temat cukru.

Jedz drogi gościu a potem umieraj z pragnienia i zapij to wszystko colą:) !!!!!!

Obsługa obiektu zwala winę na gastronomię a gastronomia kończy sezon i wypina się na klienta. Ot biznesik z zachodu nas zaskoczył.

Mapa przy wejściu obrazuje multum atrakcji

plan miasteczka

Nikt tylko nie pisze, że połowa obiektów dla dorosłych i dużych dzieci jest jeszcze w planach lub powstaje.

tu powstaje

że niby ….robimy wam smaka….wpadnijcie za rok…..????

Na szczęście dla najmłodszych atrakcje działają sprawnie i niesmak pozostaje tylko staruchom. Dzieciaki się wyszalały a my się zgrzaliśmy i rozczarowaliśmy.

autkaautodromtrampoliny

Okazało się że dynamitka ma niedobór adrenaliny a młody na razie broni się przed ekstremalnymi przeżyciami.

Matka raz w życiu wsiadła na diabelski młyn w swoim nastoletnim życiu a dziecię w wieku sześciu szalało z radości zarówno na młynie jak i na wahadle.

diabelski mlynwahadło

Dla mamuśki ekstremum to wielkie filiżanki, kręcące się wokół własnej osi….

filizanki duzefilizanki machamy

Kurczowo trzymałam się brzegów ogromnych samolotów i umierałam ze strachu jak rozbujały się na dobre. Młodzież piała z zachwytu a mamuśka zaciskała powieki i pośladki….. całowałam ziemię po opuszczeniu metalowych trumien i postanowiłam sobie, że już więcej nie dam się na to namówić.

samoloty

Nie dla mnie taakie atrakcje….mamuśce wystarczy….

helikoptery

Jak było??

Było gorąco, było sucho, emocje były i dla małych i dla dużych…….czy wrócimy w te miejsce????

WRÓCIMY, żeby sprawdzić co powstało, ale musimy zabrać ze sobą zgrzewkę wody:)

jula z maskotka

Mamuśka

2 thoughts on “Nie – Wesołe Miasteczko

  1. Agnieszka

    Nam daleko do tego wesołego miasteczka, ale kiedyś chciałabym pojechać, jak młodsza podrośnie i będzie mogła też z atrakcji korzystać ;)) Będę pamiętać aby zabrać wodę 😀

    Reply

Pozostaw odpowiedź Agnieszka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *