Monthly Archives: Sierpień 2015

Sok……

Niepozorny dzień…. Pojechałam do sklepu uzupełnić ogromną tytę mojej dynamitki, nieco mniejszą tytę dynamita, żeby łajzie nie było smutno i przykro. Żeby słodyczy w torbach nie było za mało, znalazło się tam także wypełnienie chrześniaka. Wyglądałam przy kasie jak pani z głęboką depresją, zajadająca smutki kolorowymi smakołykami. Continue reading