Perfekcyjna….masochistka

Upał aż leje się z tyłka. Za oknem świeci tak, że słońce bojkotuje wszelkie rolety.  Żar przedziera się przez mikro szpary w ciężkich zewnętrznych roletach. Zioła na balkonie ryczą, że chcą pić.

Dzieciaki sprzedane babci na prawie cały dzień…..HURRRAAAA!!! Wolność?????

Niestety perfekcyjna masochistka zakasuje rękawy i zabiera się do roboty. Kurze, podłogi, lusterka??? Innym razem. Może coś z grubej rury….prasowanie???? Jutro.

Dziś postanowiłam zmierzyć się z 20 kilogramami ogórków, trzema pękami kopru, 10 główkami czosnku, kilogramem marchwi, kilogramem cebuli, trzema pękami natki pietruszki i taką samą koperku. Przecież nie można usiąść sobie z książką, obejrzeć film albo najzwyczajniej w świecie się pobyczyć. Trzeba za……ć.

Kiszone zawładnęły moją kuchnią po południa, ale niestety zabrakło słoików i trzeba było improwizować. Chcąc, nie chcąc zrobiła się sałatka, którą trzeba było zawekować.

Upał był niczym w porównaniu z klimatem, panującym w mojej kuchni:) Syn po mojej wieczornej kąpieli z radością oznajmił, że pachnę bosko. Wnioskuję zatem, że wcześniej musiałam nieprzeciętnie śmierdzieć.

A mogłam sobie leżeć na leżaczku i pachnieć aż do 17:00, czekać na szarańczę a ja się zarzynam. No i po co????? Cóż, ogórek to ulubione warzywo moich dynamitów:) Kocham, więc się pocę.

Mamuśka

2 thoughts on “Perfekcyjna….masochistka

  1. Kaska

    tez tak mam:)juz tylko kombinuje jak wcisnac dziewczyny babci w sobote bym mogla zrobic generalne porzadki:)pozdrawiam:)

    Reply
    1. mamuśka Post author

      My to chyba psychiczne jesteśmy:) Ja mam w planach umyć okna, bo straszą…..

      Reply

Pozostaw odpowiedź mamuśka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *