Dieta dziecka…olaboga

Naukowcy alarmują, że polskie dzieciaki dogoniły swoją nadwagą amerykanów. Powodem tego są podobno są sieciówki-śmieciówki a w przypadku uczniów, automaty w szkołach.

Moim zdaniem winę ponoszą w dużej mierze rodzice i dziadkowie grubasków. Tak, tak moi mili.

Sama bardzo dbam o pory posiłków dzieci i zwracam  uwagę na to co jedzą. Pilnuję, żeby drugim śniadaniem były owoce a na pierwsze śniadanie było coś treściwego. Owszem młodzież ciężko ujarzmić po przedszkolu. Młoda rano nie lubi jeść dużo i najchętniej zapychałaby się płatkami.

Płatki czekoladowe wymieniłam na pszenicę z melasą i kukurydziane płatki, wybrałam mniejsze zło. Młody od początku jada jogurt naturalny, niesłodzony a córa powoli się do niego przekonuje. Nie o tym jednak miałam napisać:)

Ostatnio gały wychodzą mi z orbit, jak obserwuję dzieciaki na placu zabaw o poranku. Dziadek narzeka, że dziecię nie chce jeść, ale o godzinie 10:00 zabiera wnuki na lody 🙂 Cukierki o poranku i pączki z dziurką oblane kolorowymi polewami to też powoli norma drugiego śniadania.

Na wakacjach uderzyło mnie coś jeszcze ciekawszego. 21:30 ja sama na randce pozwalam sobie na piwko, ale nie jem bo wiem że nie zdrowo i rano wstanę jak balonik. Nie przeszkadza jednak późna pora pewnej parze z dwójką dzieci, która zajada się lodami w polewach i szarlotką rozmrażaną w mikrofalówce. Dwójce rodziców towarzyszy dwójka szkrabów. Maluch w wózku wsuwa lody i szarlotkę a dziewczynka na oko pięcioletnia ma przed sobą kielich lodów, których bałabym się zjeść za dania ja. Szok??? Wcale nie, bo rodzinka chwilę po wchłonięciu lodów pędzi na……pizzę!!!!! Nic tylko gratulować. Wakacje, wakacjami sami pozwalaliśmy na większe porcje deserów i nowości, ale nie o tej porze. Można?

Podobno dużo dzieci nie lubi owoców??? Podobno też dzieciaki muszą coś spróbować kilkanaście razy, żeby stwierdzić czy lubią dany produkt. Owoców jest cała masa, zwłaszcza latem. Próbujcie agrest i porzeczki a nie tylko banany i jabłka. Śliwki w sezonie….mniam….. a truskawki są słodkie i bez cukru!!!!

Trochę pracy teraz a w szkole będzie łatwiej wytłumaczyć dziecięciu, że marchewka nie musi być w zupie a ogórek może być świetną przegryzką.

Mamuśka

2 thoughts on “Dieta dziecka…olaboga

  1. sylwia

    Wydaje mi się, że powinnaś mniej się zajować ocenianiem innych. Z zaobserwowanej sytuacji robisz regułę. Co z tego że lody o 10:00? Co z tego że ktoś na wakacjach zjada późno kolację. Serio to aż takie przestępstwo? Na pewno nie większe niż płatki kukurydziane. Złe i puste kalorie.
    W płatkach kukurydzianych nie ma nic zdrowego. Nic. Warto zadbać o skład posiłków, pory w następnej kolejności. Zobacz: podajesz na śniadanie bombę węglowodanową – mleko i płatki. A na drugie dowalasz węglowodanów owocami. Robisz dokładnie to samo co ten dziadek.

    Reply
    1. mamuśka Post author

      Ciekawe spostrzeżenie. Czytam i edukuje się ile mogę w tym temacie. Podobno dobrze dorzucić owoców do 14, bo potem trzustka nie przerabia tego dobrze. Staram się też w diecie zastępować wszystkie pustaki. Lody na drugie śniadanie dla niejadków to dla mnie jak czekolada i czipsy na kolację. Często słyszę mamy, które mówią że cieszą się tym że dziecko- niejadek cokolwiek zje. Myślę jednak, że zapychanie ich słodyczami o poranku to pójście na łatwiznę. Sami, jako dorośli nierzadko wybieramy drogę na skróty. Dzieci szybko odwzorowują zachowania a lody były tylko przykładem. Generalnie rzadko na placach zabaw widzę mamy z pudełkami wypełnionymi owocami. Niestety najczęściej są to czipsy i inne zapychacze.
      Wzburzyłam cię swoim wpisem, ale widać trafiłam na wyedukowaną mamę:) Chętnie dowiem się czegoś nowego od ciebie.
      Pozdrawiam

      Reply

Pozostaw odpowiedź sylwia Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *