Osobowości przy piaskownicy

Nie raz rozpisywałam się o tym jak matki przesiadują na placach zabaw. Na rogu piaskownicy można spotkać wiele osobowości.Jedne kwoki siedzą sto metrów od piasku, żeby nie pobrudzić sobie nowych sandałków lub co gorzej szpileczek i zaczytują się w mailach lub lekturach. Generalnie czasem zdarzy im się rzucić wymalowanym do perfekcji oczkiem w stronę latorośli. Widać jednak niesmak takich pań przy wyciąganiu dziecięcia uwalanego piachem.

Drugi typ to mamuśki komandosi. Siedzą takie w piachu całym ciałem i oddają się znakomitej zabawie z dziecięciem swych i nie rzadko zabawiają całą rzeszę dzieci nie swoich. Wiedzcie, że takie matki wyczuwane są przez dzieci na kilometr. Pożądane jest towarzystwo takiej matki, która zatarga do piachu tonę zabawek i jeszcze się podzieli. Tak, tak moi drodzy to nie dzieci zabraniają bawić się swoimi zabawkami, to matki i ojcowie nie zwracają uwagi swoim dzieciom. Olewają stan walki w piasku i uważają, że zabawki się niszczą pod wpływem ich używania.

Trzeci ty mamuśki to balerina. Lata taka za dziecięciem zwinnie po placu, ale nie pozwala na nic. Nie może dziecię biegać, bo się spoci a do piachu…..zgrozo. Przecież w piasku są robale i piasek wchodzi do noska i ust. FE!!!!! Dzieci balerinek są wyrychtowane jak na weselisko, w nieskazitelnie białym obuwiu i sukieneczkach z koronką. Nie śmie dziecię zbrudzić sandałków za 300 zł. Mamuśka taka boi się postawić dziecię na hulajnogę kolegi, bo nie daj boziu się wywróci i siniak będzie.

Wczoraj napotkałam dwa nowe typy rodzica. Pierwszy z nich to Baba Jaga. Wygląda taka pani pięknie ale z oczy lecą jej pioruny. Widać, że cierpi strasznie przebywając na zatłoczonym placu i męczą ją krzyki. Pozycja wyprostowana świadczy o pokaźnym kiju w dupie a nos uniesiony do góry pokazuje wysoką pozycję społeczną. Siadanie z innymi matkami i mieszanie się z plebsem mogłoby zakłócić jej wewnętrzny ład i porządek. Dziecko przyprowadzone na plac ma się bawić w piasku, tak jak chciało i używać zabawki, które przyniosło. Za nic w świecie nie może biegać i krzyczeć z innymi kolegami, bo matka nie może ścierpieć czuwania przy zabawkach. Dziecię nie podporządkowane zostaje wydarte do domu, mimo płaczu skrzywdzonego, dobrze bawiącego się malucha.

Ostatnim rodzicem jest Komórkowiec. Przyprowadza on dziecię swe na plac i liczy, że inny rodzic się nim zajmie. Sam zaś zastyga w bezruchu nad komórką. Co jakiś czas upomina dziecię znad telefonu, by nie zakłócało spokoju innym i nie zabierało zabawek. Należy zwrócić uwagę, że pupa dużego osobnika ani raz nie drgnie z ławeczki  a oczy nie odrywają się od telefonu. Po godzinie męczarni rodzic informuje dziecię, że niedługo idzie do pracy….HURRRRAAA!!! i niestety muszą się zbierać do domu HURRRAAAA!!!! Za chwile przyjdzie Pani Niania HURRAAAA!!!!!! A rodzic oddali się od domu by znowu odpocząć w pracy, HURRRAAA!!!!!

Znacie inne okazy????

A jakim wy jesteście????

Mamuśka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *