Kopernik poruszył nie tylko ziemię

W ubiegłą niedzielę wybraliśmy się w końcu do stolicy. Wybieraliśmy się jak sójki za morze, ale nikt nie chciał podpalać do tej pory mostów:)

W zeszłym roku Centrum Naukowe Kopernik sponsorowało nam wejściówki dla całej rodziny:) Nie my jedyni dostaliśmy teki fajny prezent. Wszystkie mamy uczestniczące w projekcie Dziecko na Warsztat dostały nagrodę za wytężanie głów swoich.  Głowy te pracowały na wysokich obrotach przez dziesięć miesięcy i wtłaczały wiedzę małym latoroślom. Moje dynamity też były edukowane w ramach tegoż projektu.

Dziecko na warsztata - logo bez blogów

A teraz fakty.

Centrum otwierają o godzinie 10:00. Przed odwiedzinami warto zakupić bilety drogą internetową, chyba że ktoś ma sentyment do kolejek rodem z PRL’u. Ogonek ludzików z wejściówkami i biletami też nie był malutki, ale o niebo krótszy od spontanicznych turystów. Tutaj radzę postawić na organizację a nie spontan.

Nawet z wejściówkami trzeba udać się do kas, po opaski na nadgarstki i wejściówki na wydarzenia z biletami dodatkowymi. My byliśmy siódmi i oglądanie zaczęliśmy przed 11:00.

Zanim jednak oglądanie…..odzienie należy zamknąć w szafeczce. To dobre, bo szatniarka nie stanowi kolejnej bariery czasowej.

Przeszkodą niemałą jest także sklep z gadżetami, bardzo widoczny i w żaden sposób nie osłonięty. Dynamity od razu wyczaiły i niestety musiały wysłuchać kazania o konsumpcjonizmie i planie dnia:)

Na terenie centrum wyznaczone są miejsca, gdzie można coś przekąsić. Nie zabrania się wnoszenia swojego papu a to rzadkość. Można też zjeść na miejscu, ale sami nie próbowaliśmy. Mieliśmy ze sobą wór owoców a na obiadek wyszliśmy na zewnątrz.

Bardzo ważne!!!! Bilet jest całodniowy i można wychodzić poza Centrum i do niego wracać. Fajeczka, kanapeczka czy choćby zastrzyk słoneczka….takie rzeczy tylko w Centrum Naukowym Kopernik w Warszawie!!!!

Mamuśka z małżem wcześniej poczytała o centrum, żeby sprawdzić czy znajdzie się coś ciekawego dla 3 i 6 latków. Naszą uwagę przykuła wystawa o nazwie „BZZZ”, dedykowana dzieciom do 5 roku i ich rodzeństwu. Jest to wystawa, na której zwiedzanie jest 70 minut i wyznaczone są określone godziny jej otwarcia. Organizator na stronie w opisie wspomniał o zabraniu ubrania na zmianę i my też radzimy to zrobić. Dynamity się nie upaprały, ale były przemoczone:)

Bardzo dużo zabaw opiera się na wodzie.DSC_0780Można przelewać, przekręcać by się lało i kombinować by pryskało.

DSC_0777Całość tonie w kolorowych, plastikowych piłkach, które też są mokre…..raj na ziemi….

20150308_102535Wszędzie jest coś do wciskania i dotykania. Ściany sensoryczne tam i tu.

20150308_102433Młody wieszał się na linach i tym samym uruchamiał różne dźwięki lasu.

20150308_104119Dynamitka też eksplorowała tu i tam.

DSC_0784Próbowaliśmy ułożyć plaster miodu

DSC_0799A mamuśce najbardziej przypadło do gustu specjalne lornetki w kształcie głowy węża i ryby, umożliwiającej oglądanie świata oczami tych zwierząt. W przypadku węża w podczerwieni:)

Pani animatorka opowiedziała dzieciom o wodzie i pokazała kilka fajnych doświadczeń i generalnie było bardzo odkrywczo i zabawnie.

Po godzinie dzieciaki były gotowe do zjedzenia na miękko i spokojnie można by uznać wypad za udany.

Naładowaliśmy więc akumulatory w kąciku, żołądki już nam nie przeszkadzały a my zwiedzaliśmy dalej.

Dzieciaki nie miały dość ani na chwile, co rusz zadawały nowe pytania. Wszystkiego mogły dotknąć, zajrzeć.

DSC_0770My sami zawstydzeni, edukowaliśmy się nie raz:)

Poczuliśmy muzykę przez zęby, wytrzęsło nas trzęsienie ziemi i widzieliśmy tornado.

Młoda z mamuśką kombinowała w MAJSTERNI, gdzie dostaje się zadanie do wykonania i zestaw mieszczący się w pudełku. Bardzo kreatywne, nie tylko dla dzieci.

Młody szalał i nie miał dosyć.

DSC_0802Udało nam się zobaczyć także teatr robotów, gdzie posłuchaliśmy bardzo ciekawej bajki.

20150308_133739Generalnie spędziliśmy tam ponad trzy godziny i dla dzieciaków było to dużo. Po zjedzonym obiadku padły w samochodzie. Tyle wrażeń dawno nie miały:) Młody płakał wychodząc, bo nie chciał opuszczać raju.

Nie obejrzeliśmy nawet 1/3 i wiemy już dziś, że za rok też tam będziemy. Pewnie stanie się to naszą coroczną tradycją.

Z całą pewnością KOPERNIK PORUSZYŁ I ZIEMIĘ I DYNAMITY.

GORĄCO POLECAM I MAŁYM I DUŻYM.

Planujcie już dziś.

Mamuśka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *