Drżenie

Spytałam przed chwilą małża, czy to normalne że siedzę i się martwię o dziecię. Nie mogę się skupić, serce kołacze mi jak opętane. Podobno jestem nienormalna. Na pewno nadopiekuńcza, ale czy nie takie są matki.

Tydzień pełen wrażeń za nami. Mamuśka miała ciekawą rozmowę o pracę, po cichutku liczy na kontakt:) Oczywiście życie rodziców owocuje w emocje, więc tego samego dnia młoda dostała gorączki. Wraz za tym przyczłapał piękny kaszel i wiadomo było, że będziemy garować w domu.

Niestety nie da się małoletniemu wytłumaczyć, że siora chora a on do placówki uczęszczać musi. Jak jedno choruje, drugie siedzi też w domu. Żeby jednak było weselej, młodzian postanowił się zsolidaryzować z siostrą. Wczoraj w nocy dostało dziecię takiej gorączki, że przez trzy godziny trzeba było chłopa okładać mokrymi ręcznikami. Niestety taki dynamit od urodzenia, jak już ma gorączkę to od razu 39,5. Rano wstał jak gdyby nigdy nic. Oczywiście kaszel piękniutki też mu się przykleił.

Mieliśmy jechać w góry, śniegu polizać. Niestety plany zostały przełożone na….nie wiadomo kiedy.

Tak już jest z rodzicami, planują, bookują, kupują, przygotowują i sami się radują a dzieci się psują. W najmniej oczekiwanym momencie, taka karma.

Tym razem podobno wirusek zawistny, psuja szaleje. Gorączkę i kaszel sieje i nas trafił skubany tym razem. Mamuśka już też gardło targa, kaszląc. Czekam na więcej, zwłaszcza że ślubny niebawem ma delegację:)

Nie potrafię siedzieć i nie myśleć czy młody teraz właśnie nabiera rumieńców pod kołdrą. Powoli zbieram się, żeby się doczłapać do jego łóżka i sprawdzić mu czoło.

Nadgorliwa, troskliwa, kochająca, przewrażliwiona, nadopiekuńcza. Taka cieniutka linia i tak blisko do choroby psychicznej.

To będzie kolejna do kolekcji.

Spokojnej nocy.

Mamuśka

Pewnie odpadnę w przedbiegach, ale jak by ktoś miał ochotę to zagłosujcie na mnie.

glosowanie blog roku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *