Dywanik

Pewnie niejedno z was któregoś dnia zostało poproszone przez nauczycielkę, wychowawcę dziecka na osobistą rozmowę. Mi zdarzało się to wcześniej w przypadku nieletniej. Wychwalanie pod niebiosa i same superlatywy, no czasem niewielkie sugestie dotyczące dziecka.

Tym razem zostałam poproszona na rozmowę do wychowawczyni syna mego jedynego. Z uśmiechem na twarzy pognałam na paluszkach, oczekując na peany na temat dynamita. Wiem przecież, że dziecię jest mądre i takie grzeczne. Tym razem było inaczej. Mamuśka została wezwana na dywanik, tak na dywanik. Okazało się bowiem, że moje grzeczne dziecko się zepsuło. Dostałam informację, że młody szturcha i zaczepia kolegów, burzy im budowle z klocków i ewentualnie szuka zaczepki. Mały łobuz!!!

Podobno proceder trwa już chwilę, tylko Pani liczyła na poprawę, Tymczasem młody poczuł się bezpieczny w grupie i rozkręcił się na dobre. Ot charakterna bestia.

Koleżanka podsumowała, że pewnie konstrukcje dzieci były niestabilne i wymagały poprawy a koledzy śnięci i trzeba ich było ocucić 🙂

Poproszono mnie o męską rozmowę…. Tak też się stało, mamuśka stała się facetem a mężaty powtórzył formułę jak maczo men.

Młody jak za wyłączeniem magicznego guzika stał się grzeczny.

A to ci zagadka, pewnie do tej pory nikt mu nie mówił, żeby nie szturchać, kopać, zaczepiać i psuć…..

Mądre to moje dziecie

Mamuśka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *