Monthly Archives: Luty 2015

Co tu robić????

Całe ferie przesiedzieliśmy w domu, z powodu choróbska. Teraz młoda już poza domem, ale dynamit młodszy jeszcze się wygrzewa żeby nowego syfu nie przynieść do domu.

Słyszę wciąż od mam, że nie mają się w co bawić i dostają świra w domu z dziećmi. Nuda, nuda …..i jeszcze raz nuda!!!!!

Nie trzeba dużych pieniędzy, wystarczy trochę wyobraźni i chęci i można fajnie spędzić czas. Młody w maju skończy trzy lata, więc nie mogę powiedzieć że bawię się z dużym dziecięciem.

Puzzle wcale nie muszą być dobrane do wieku, czasem nasze dzieci nas zaskakują i przy odrobinie dopingu z naszej strony zabierają się do układania zestawów dla starszego rodzeństwa. Sky is the limit…….

20150218_095920Malowanie nie musi być uprawiane w tradycyjny sposób, wszelkie odstępstwa od utartych form są super zabawą. Malowanie wodą??? Czemu nie. W tym wypadku trzeba zakupić specjalne malowanki, ale nie są to wysokie koszty.

20150218_093907Malowanie zwiniętymi chusteczkami do nosa, zamiast pędzla….to dopiero jest zabawa. Młody jest bardzo dokładny i przykładał się strasznie do pracy. Świetnie się obserwuje dziecię przy pracy w pełnym skupieniu.

20150220_104137

Najfajniejsze jest jednak paćkanie łapkami.

20150216_16515020150216_165651

Wszyscy faceci lubią samochody a większość lubi majsterkowanie. My dziś urządziliśmy nasz domowy warsztat samochodowy. Było wbijanie gwoździ w samochód i używanie imadeł.  Nie ważne, że się mamuśka nie zna na konstrukcji samochodów i motoryzacji. Pełna improwizacja i zajęcie na prawie godzinę.

20150220_12082720150220_120741(0)Przedwiośnie nie jest najbardziej wdzięczne na spacery. Niby słońce świeci, ale pod nogami chlapa i wiatr wyrywa włosy z cebulkami. Nie zaszkodzi to jednak na krótkie spacery z celem w tle.

20150214_132706Mamuśka uwielbia gotować i zaraża pasją swoje latorośle. Przesypywanie mąk, kasz, cukru. Ważenie, mieszanie, grzebanie łapkami to dopiero jest uciecha. W kuchni syfik kontrolowany, ale japy uśmiechnięte

20150217_094025Nie mamy ogrodu ani działeczki, choć marzy się choć jedno, ale to nie przeszkadza nam pobawić się w małych ogrodników.

Wersja szkolna, z rzeżuchą na wacie.

20150220_074137Mamuśce chciało się wieczorem skoczyć do sklepu budowlanego, na dział ogrodniczy.

20150220_15182920150220_152154

Teraz każde ma swój ogródek na parapecie. Codziennie będziemy doglądać naszych upraw a jak tylko zrobi się cieplej przeniesiemy to na nasz balkon. Da się???

Może coś z tego zrobicie razem z waszymi dzieciakami.

Mamuśka

 

 

 

Naturalne metody walki z przeziębieniem

Idzie luty, podkuj buty…….Zimno było, teraz jest chlapa a w przedszkolach i szkołach pogrom.

Antybiotyki za antybiotykami, sterydy poganiają sterydy, chemia wszędzie…..!!!!!

Mamuśka zasięgnęła opinii, poszperała tu i tam i postanowiła podzielić się z wami wiedzą tajemną na temat naturalnych metod walki z przeziębieniem, katarem i gorączką. Przydać się to może nie tylko mamuśkom i ciężarówkom 🙂

Gorączka bardzo popularna przy anginach i wirusówkach może  być zwalczana również naturalnie. Wiecie, że można tego dokonać przez wyrównanie temperatury ze zdrową osobą. Rozbieramy wtedy chore dziecię do golasa i kładziemy sobie na gołej klacie.  Poza tym popularne jest używanie zimnych okładów, tylko nie każdy wie że chłodzenie czoła jest błędem. Chłodzimy kark, łydki i śledzionę. Tą ostatnią ciężko zlokalizować laikowi, ale z pozostałymi nie powinno być problemu.

Napotnie i przeciwgorączkowo działa również malina i lipa. Herbatki, napary i soki z tych produktów są zalecane w celu zbijania gorączki. Warto zaopatrzyć się w sezonie w dobre owoce i samemu zrobić soki z malin, ale jak się nie da warto poszukać tych bez konserwantów i wypełniaczy. Ja osobiście unikam jak ognia syropu glukozowo-fruktozowego. Dobrze podawać także syrop z owoców czarnego bzu.

Przy gorączce należy obserwować maluch zwłaszcza jego dłonie i stopy. Jeżeli wspomniane są zimne, oznacza to że gorączka będzie rosła.W takiej sytuacji ogrzewamy kończyny, by wyrównać ciepłotę ciała.

Katar to zmora przedszkolaków a bardziej ich mamusiek. Gile do pasa, smarki do kolan, generalnie cieknący kinol to zabójca spokoju. Dziecię się nie wysypia, chrapie, często łapie przy tym inne infekcje. Mówią, że leczony trwa tydzień a nie leczony siedem dni. Niestety w przypadku przedszkolaków katar trwa czasem od września do kwietnia. Zmienia sobie po drodze barwę i konsystencję, ale towarzyszy codziennie.

Popularnym naturalnym sposobem jest stosowanie ogólnodostępnej maści majerankowej pod noskiem. Warto stosować parówki z dodatkiem rozmarynu. Jeżeli posiadacie kominek warto zastosować olejek z drzewa herbacianego do aromaterapii.

Olejkiem kamforowym można dziecku posmarować nogi przed snem a dla bardziej wytrwałych hardcorowców polecam rozgnieść czosnek, napchać nim pończoszkę i położyć na noc pod łóżeczkiem dziecka. Przyjmowanie gości podczas takiej operacji może się skończyć ich natychmiastową ewakuacją, ale co tam, najważniejsza jest skuteczność. Kiedyś słyszałam, że cebula pokrojona w plasterki, ułożona na spodku pod łóżkiem także dobrze zwalcza katar.

U nas katar zmniejszył się znacznie po zastosowaniu Zabłockiej Mgiełki Solankowej wlanej do nawilżacza. Zaprzyjaźniona koleżanka poleciła mi zastosowanie stężonego preparatu przed 20 minutek codziennie. Trzeba przyznać, że ciekawie się wchodzi do pokoju spowitego w białej mgle, ale my czytaliśmy sobie wtedy bajki i udawaliśmy że siedzimy w chmurach. Mgiełka odśluzowuje i pomaga odkrztuszać w przypadku kaszlu mokrego. Przy kaszlu suchym niestety może podrażniać gardło.

Stare książki zielarskie radzą stosowanie startej kory cynamonu na chlebie orkiszowym. Piszą, że dobrze pogryziony chlebek z cynamonem pomaga leczyć zapchane zatoki i katar. Kanapki takie odradza się kobietom ciężarnym.

Przy katarku eliminujemy nabiał w diecie. Śluzu można się pozbyć jedząc kaszę jaglaną i wszelkie kiszonki. Najlepiej te naturalne a nie pędzone sztucznie.

Na przeziębienie dobrze stosować herbatki z dzikiej róży oraz napar z czystka. U nas dosładzamy go miodem lub ksylitolem i nierzadko dodajemy sok bez cukru, żeby zabić smak ziółek. Udało się oszukać nasze dynamity, może i wasze się nie zorientują że piją inną herbatkę owocową:)

Od lat w naszym domu podczas przeziębień stosujemy syrop z cebuli. Ja osobiście kroję ją w drobną kostkę i sypię warstwami naprzemiennie z cukrem lub ksylitolem, dobrze uciskając w słoiku. Syrop taki może stać zamknięty maksymalnie trzy dni.

Macie w domu ziarenka kolendry???? Napar z tych nasion ma działanie wykrztuśne i pomaga w przeziębieniu.

Nasze mamy i babcie dodawały miodu do gorącej herbaty na przeziębienie. Teraz każdy wie, że nie należy dodawać miodu do gorących naparów a mamuśka wie jeszcze więcej. Samodzielnie zrobiony miód czarnuszkowy działa doskonale w przeziębieniu. Czarnuszkę po zmieleniu w młynku do kawy mieszamy z miodem. Smakołyk dawkujemy po jednej łyżeczce trzy razy dziennie przy katarze kaszlu i chorych zatokach.

Kaszel suchy wymaga nawilżania pomieszczeń a także powlekania gardeł różnymi śluzami. Syropy prawoślazowe i napary z lnu pozwalają złagodzić męczący suchy kaszel. Przy mokrym kaszlu pomocny będzie tymianek i napar z niego. Kiedyś w aptekach robiło się syropy z tymianku bez dodatku alkoholu. Można poszukać w sklepach zielarskich czy jeszcze takie można dostać.

Tak po krótce mogę wam sprzedać wiedzę zaczytaną i zasłyszaną……może wam się przyda.

Ja mam wydrukowane i przydaje się bardzo w okresie przeziębień.

Mamuśka

 

 

 

 

 

 

Projekt walizka

Pomysł na zabawę narodził się dość spontanicznie.

Wszystkie gry i zabawy zostały wykorzystane do granic możliwości. Dynamity kradną moja uwagę niemalże stuprocentowo.

Zawsze muszę być przygotowana na nową zabawę a moja kreatywność nie może się kończyć.

Kiedyś mamuśka udzielała się jako animator. Teraz udziela się rzadko jako klaunica:)

Wożę wtedy ze sobą starą walizeczkę, pełną niespodzianek. Walizeczka szaro-bura, nijaka i zużyta.

Wpadłam dziś na pomysł, żeby ją zmienić i dać się wyżyć dynamitom plastycznie.

Zostały mi farby do malowania tkanin…….

20150211_103712

20150211_101956Nieśmiało…

20150211_102637Tu i tam udzielała się mamuśka

20150211_103707Tam i tu dzieciaki

Mazaliśmy siebie i walizkę, czasem podłogę. Były achy i ochy, były reprymendy i brudna podłoga.

20150211_162158Koniec końcem powstała moja nowa animacyjna, upaćkana walizka i dzieciaki stwierdziły, że zabawa była przednia.

20150211_162150Było już drugie życie książki, teraz mamy drugie życie wysłużonej walizeczki:)

Mamuśka

 

Drżenie

Spytałam przed chwilą małża, czy to normalne że siedzę i się martwię o dziecię. Nie mogę się skupić, serce kołacze mi jak opętane. Podobno jestem nienormalna. Na pewno nadopiekuńcza, ale czy nie takie są matki.

Tydzień pełen wrażeń za nami. Mamuśka miała ciekawą rozmowę o pracę, po cichutku liczy na kontakt:) Oczywiście życie rodziców owocuje w emocje, więc tego samego dnia młoda dostała gorączki. Wraz za tym przyczłapał piękny kaszel i wiadomo było, że będziemy garować w domu.

Niestety nie da się małoletniemu wytłumaczyć, że siora chora a on do placówki uczęszczać musi. Jak jedno choruje, drugie siedzi też w domu. Żeby jednak było weselej, młodzian postanowił się zsolidaryzować z siostrą. Wczoraj w nocy dostało dziecię takiej gorączki, że przez trzy godziny trzeba było chłopa okładać mokrymi ręcznikami. Niestety taki dynamit od urodzenia, jak już ma gorączkę to od razu 39,5. Rano wstał jak gdyby nigdy nic. Oczywiście kaszel piękniutki też mu się przykleił.

Mieliśmy jechać w góry, śniegu polizać. Niestety plany zostały przełożone na….nie wiadomo kiedy.

Tak już jest z rodzicami, planują, bookują, kupują, przygotowują i sami się radują a dzieci się psują. W najmniej oczekiwanym momencie, taka karma.

Tym razem podobno wirusek zawistny, psuja szaleje. Gorączkę i kaszel sieje i nas trafił skubany tym razem. Mamuśka już też gardło targa, kaszląc. Czekam na więcej, zwłaszcza że ślubny niebawem ma delegację:)

Nie potrafię siedzieć i nie myśleć czy młody teraz właśnie nabiera rumieńców pod kołdrą. Powoli zbieram się, żeby się doczłapać do jego łóżka i sprawdzić mu czoło.

Nadgorliwa, troskliwa, kochająca, przewrażliwiona, nadopiekuńcza. Taka cieniutka linia i tak blisko do choroby psychicznej.

To będzie kolejna do kolekcji.

Spokojnej nocy.

Mamuśka

Pewnie odpadnę w przedbiegach, ale jak by ktoś miał ochotę to zagłosujcie na mnie.

glosowanie blog roku

Dywanik

Pewnie niejedno z was któregoś dnia zostało poproszone przez nauczycielkę, wychowawcę dziecka na osobistą rozmowę. Mi zdarzało się to wcześniej w przypadku nieletniej. Wychwalanie pod niebiosa i same superlatywy, no czasem niewielkie sugestie dotyczące dziecka.

Tym razem zostałam poproszona na rozmowę do wychowawczyni syna mego jedynego. Z uśmiechem na twarzy pognałam na paluszkach, oczekując na peany na temat dynamita. Wiem przecież, że dziecię jest mądre i takie grzeczne. Tym razem było inaczej. Mamuśka została wezwana na dywanik, tak na dywanik. Okazało się bowiem, że moje grzeczne dziecko się zepsuło. Dostałam informację, że młody szturcha i zaczepia kolegów, burzy im budowle z klocków i ewentualnie szuka zaczepki. Mały łobuz!!!

Podobno proceder trwa już chwilę, tylko Pani liczyła na poprawę, Tymczasem młody poczuł się bezpieczny w grupie i rozkręcił się na dobre. Ot charakterna bestia.

Koleżanka podsumowała, że pewnie konstrukcje dzieci były niestabilne i wymagały poprawy a koledzy śnięci i trzeba ich było ocucić 🙂

Poproszono mnie o męską rozmowę…. Tak też się stało, mamuśka stała się facetem a mężaty powtórzył formułę jak maczo men.

Młody jak za wyłączeniem magicznego guzika stał się grzeczny.

A to ci zagadka, pewnie do tej pory nikt mu nie mówił, żeby nie szturchać, kopać, zaczepiać i psuć…..

Mądre to moje dziecie

Mamuśka