Hej kolęda…tralalal

Stało się. Mamuśka przyjęła pierwszy raz kolędę w swoim domku.

Wcześniej nie było potrzeby, chęci a czasem i czas nie sprzyjał. Teraz jak dynamitka ma religię w przedszkolu i przeżywa fascynację tym tematem, mamuśka musiała sprostać wymaganiom córki.

Nabywał dewocjonalia, choć krzyżyk ani obrazek święty nie zawisły na ścianie.

Młoda była podekscytowana i przez godzinę zaglądała w okno i wychodziła przed drzwi w oczekiwaniu na wielką wizytę.

Młody olewał temat i zajął się klockami:)

Zaczęło się wmarszem wysokich ministrantów, z kolędą na ustach i wielką puchą z dłoni. Młody spłoszony schował się pod stół a dynamitka usiadła z wrażenia. Mamuśka nie wiedziała co zrobić i jak się zachować. Trafiło na nowicjuszy.

I co???? Wrzucili mi parę banknocików i monet chłopakom, poczęstowali słodkim pieczonym….wpadł facet w kiecce, wypełnił druk….wypytał o zawody mieszkańców i wiek dzieci…..nakazał chadzanie do kościoła……zostawił obrazki i …..polazł dalej.

Młoda była rozczarowana. Chciało sobie dziecię pogadać, zapytać i nic…..

Weź tu się człeku nawracaj dla dobra dziecka.

Ech……

Hej kolęda, kolęda…..

Mamuśka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *