Sylwestrowo

Jeszcze się nie otrząsnęłam po żarciu świątecznym. Jestem na makowym odwyku, co oznacza że póki stoi w postaci makowca, dawkuję go maksymalnie raz dziennie.

Nie byłabym sobą, gdybym w głowie nie układała menu na sylwestra.

Nie wiem jak u was, ale my preferujemy domowe nasiadówki ze wskazaniem własnego mieszkania. Człowiek się nie musi spinać, że dziecię marudne bo śpiące a inny nie wmawiają nam, że na luzie da się latorośl przetrzymać. Tak akcje kończą się dość interesującym nastrojem mamuśki i ślubnego a i dynamity nie są kontent.

W domu można dzieciaki walnąć do łóżek, zaciągnąć rolety, wyciszyć pokój a samemu pobiesiadować. Oczywiście wskazane towarzystwo choć jednej pary znajomych, by umilić czas.

Skończyliśmy się silić na imprezy z szampanem, bo choćby nie wiem jak oryginalny niestety nie smakuje nam w ogóle.  Luzik i swoboda.

Wyjazdy na rynki miasta też wybiliśmy sobie z głowy, odkąd mamuśkę stratował tłum przy rynku w mieście Kraka.

W tle będzie sobie grało coś co wybierzemy sami, rozegramy pewnie partyjkę lub dwie planszówek. Bez pośpiechu zjemy to co sami upichcimy, popijemy też tym co komu pasuje a nie co mu łaskawie naleją.

Ciekawa jestem jakie macie pomysły na sylwestrowe przekąski????

Podzielcie się ze mną pomysłami.

Mamuśka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *