Dno

Muszę się wygadać bo zaraz coś stłukę, albo kopnę w ścianę i zrobię sobie krzywdę.

Dawno, dawno temu za górami, za lasami kobiety robiły sobie same makijaże i paznokcie, orały pumeksem stopy w wannie a pazury piłowały metalowymi pilnikami.Było im z tym dobrze. Z biegiem czasu zaczęto wymyślać usługi kosmetyczne i podobne ustrojstwa. Manicure, pedicure, buziocure i inne cure, co to rozpieszczają. Miało być nam wygodniej, lepiej i piękniej. Nasze portfele szczuplały a my mogłyśmy wyjść z domu i „zadbać i sobie”. Ta piękna bajka trwała by nadal, gdyby usługodawcy nie mieli nas w d……

Zdarzyło się raz, przed wyjazdem na wakacje. potem drugi, przed ślubem znajomych….zgrzałam się, ale odpuściłam. Jedna mnie olała, druga zapomniała i taka robota.

Normalnie mamuśka nie odczuwa parcia, żeby mieć powłóczyste rzęsy i paznokcie jak z żurnala, ale na większe wyjścia fajnie było sobie usiąść i mieć zrobione rąsie i nóżki jak królewna. Dziś się miarka przebrała, kolejna Pani Ładna zapomniała, że się umówiła. Zostawiła mamuśkę z odłupanymi czarnymi pazurami…..Jakieś hybrydowe dziadostwo.

Para poszła uszami i ustami też:) Od dziś nikt nie dotknie moich pazurów prócz mnie. No chyba, że w zakładzie pogrzebowym będą mnie chcieli zrobić na bóstwo.

W d… mam hybrydy i piękne kolory. Ogłaszam strajk pazurowy. Manikiurzystkom mówię NIE. Zastanawiam się, czy nie ustalić sobie kilku wizyt i zapomnieć o nich. No ciekawe jak by się Panie Ładne poczuły???

Teraz mi lżej…..

Od dziś oprócz SLOW FOOD i SLOW LIFE propaguję SLOW MANICURE i SLOW PEDICURE!!!!

Mamuśka

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *