Koncert

Normalnie możecie szukać moich resztek na śląsku bo pękłam z dumy.

Młoda była dziś uczestniczką koncertu świątecznego szkoły muzycznej. Dzielnie grała kolędę na keyboardzie i śpiewała nowoczesną skoczną piosnkę świąteczną.

Matka wycierała ukradkiem łzy wzruszenia a młoda po cały występie aż wypuściła powietrze, na znak wielkiego stresu. Chyba jej się trema udzieliła. Wygląda na to że 5 i pół latka zaczyna się normalnie wstydzić. Nie zadzierała tym razem kiecki do ust, ale podrzucała włosy i widać było, że przeżywa.

Mamuśka i cała najbliższa rodzina z zapartym tchem oglądała występ.

Potem było jadło w pobliskiej restauracyji i nawet bez ekscesów. Normalnie chyba biometr dziś sprzyjał. Żeby było mało wyhasaliśmy się na powietrzu na malutkim jarmarku lokalnym.

Tak dziś było rodzinnie i przyjemnie, że aż ściskało tu i tam. To pewnie nagroda za całotygodniowe ryki i jęki dwójki dynamitów. Muszę dodać, że generalnie naparzają się na maksa i drą japy jak szaleni.

Nie wiem chyba zamiast czystka będę sobie zaparzać melisę albo odurzę się czymś już przed śniadaniem, żeby się nie wkurzać.

Ostatnio mężaty wspomniał, że nie ma poranku bez spięcia z dynamitami. Może by tak mak im do picia dosypać z rana?????

Generalnie z całą miłością do córy, jak widzę jej poczynania przy posiłkach, wychodzę z siebie. Młody nauczył się już nie paćkać, bo szkoda żarcia:) Młoda natomiast jest uwalona, jakby miała kilkanaście miesięcy. Wahałam się, ale w tym roku kupię w Italii śliniak do jedzenia pizzy specjalnie dla mojej córki……

Koncert zimowy na dwa keyboardy i wiatr w kominie……lalalalalal

Mamuśka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *