Kultura przez duże KU

Kurcze, ale się działo i będzie się działo.

Mężaty doczekał się kolejnych urodzin w tak znamienitym towarzystwie. Nic tak dobrze nie robi na krążenie jak awantura w dniu urodzin. Niestety nie wiem jak wy, ale mamuśka uważa że mężczyzna czasem musi być wstrząśnięty przed podaniem.

Długi weekend, który jak zwykle dla mamuśki ni cholerę nie jest długi, okazał się bardzo męczący. Młody złapał jakiegoś  jelitowca i przysporzył nam nieprzespanych nocy oraz prania całe tony. Marudne był dziecię i szalenie wymagające, jak to chory facet. Mężaty pracował normalnie a dynamitka pragnęła dodatkowych zajęć z mamuśką. Mamuśka dwoiła się i troiła, żeby wszystkim zrobić dobrze. Niestety w czwartek nastąpiła eksplozja, połączona z niewielkimi zniszczeniami:)

Wcześniej mamuśka zaplanowała urodziny ślubnego, więc wybuch został wynagrodzony:) Niania została opłacona, dynamity położone do łóżek, kolacja czekała na odebranie a w kinie grzali dla nas miejsca. Na dodatek mamuśka wybrała film, który pragnął obejrzeć ślubny. Miodzio. Nie doczytała mamuśka, że sens trwa trzy godziny:) Prawie posnęłam w kinie….. Niania też już jedno oko miała zamknięte, jak wróciliśmy do domu. Ale co było z przytupem??? Pewnie!!

Następnego dnia mamuśka już na śniadanie oddała wszystko co wypiła przed śniadaniem. Byłam niemalże pewna, że przykulało mi się jelitowe badziewie. Skręcało mi jelita, ale się nie poddałam. Nie lubię coli, ale kupiłam flaszencję i pognałam…..do teatru. Obiecałam dynamitom, że zobaczymy Plastusiowy Pamiętnik, który doczytaliśmy niedawno. Pobekując dyskretnie, dałam radę. Dziatwa zadowolona, spektakl udany i obietnica dotrzymana. Do wieczora mamuśka słaniała się po domu, polegując na dywanie. Dzieciaki uskuteczniały ratowanie rodzicielki poprzez jej ujeżdżanie i zjeżdżanie z niej. Proch zarzucony wieczorem podziałam i już dziś mamuśka wstała jak nowo narodzona.Trza przeca upiec ciasto dla gości 🙂 Poza tym jutro mamy marznąć, oglądając Disneya na lodzie.

Tak się czasem ukulturalniamy rodzinnie a mamuśka ukradkiem kupuje tablety z Chlorelli, żeby nie paść w akcji. Jakieś te moje dzieci wymagające.

Mamuśka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *