Pękam

Tytuł postu mógłby nawiązywać do stanu mojego brzuszyska, ale dziś nie o tym. Pękam dziś z dumy, latam pół metra nad ziemią. Moje dynamity dodają mi skrzydeł.

Codziennie z taką pieczołowitością starają się o odpowiednie ciśnienie mamuśki. Jak nie młody to pierworodna, zawsze coś wymyślą albo naparzają się w zaciszu domowym. Nigdy nie jest nudno. Tym razem praca i cierpliwość ( buahahaha) jaką posiada mamuśka została wynagrodzona.

Najpierw młoda dostała nowe buty i udowodniła całemu światu, że mimo wiecznych nerwów przy nauce dopnie swego. Wczoraj sama zawiązała buty a dziś wiązała już koleżankom z przedszkola. Wymiata e tym temacie, ma to po matce. Tak już mamy, że najpierw się wpieniamy a potem pełna profeska. Jak coś robić to dobrze:) Wczoraj, żeby nie było za mało, mamuśkę wezwano na dywanik w szkole muzycznej dynamitki. Myślałam, że coś zmalowała a tu znowu pochwała. Poproszono nas o zmianę grupy, by nie stresować pozostałych uczestników. Normalnie urosłam i dostałam skrzydełek. Dumna jestem jak diabli.

Młody wymiata w piaskownicy. Połowa mamusiek myślała, że mam trzylatka który nie dostał się do przedszkola. Taka gaduła i piosenkarz. Walimy repertuarem dziecięcym tak, że kopary miast pracować w piaskownicach opadają:)

Opłaca się pracować z dzieciakami, opłaca się czytać i wynajdować nowe zabawy. Nie tylko zabawki, rujnujące budżet domowy. Trochę chęci, trochę samozaparcia, kupę brudu i śmiechu. Nierzadko kłótni i spięć a potem takie dni, które wynagradzają wszystko.

Ależ mamuśka jest dumna.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *