Kolejny….

Myślałam, że nie będzie już więcej cudownych mężczyzn w moim życiu. Zaczęło się na mężatym, który zmienił moje życie. Kolejny był mój syn dynamit, który miał być ostatni….na pewno na długi czas:) Niestety czasem życie nas zaskakuje. Nie spodziewałam się, że kolejny facet wkroczy w moje życie. Wkradł się do mnie „od kuchni”. Dostałam informację, że dołączy do nas podczas świat Bożego Narodzenia. Nie mogłam się doczekać a on przybył już w tym tygodniu.

Co tu mówić, zakochałam się w nim. Jest na prawdę śliczny i taki doskonały. Bardzo szybko zyskuje aprobatę reszty rodziny i jest bardzo przyjazny dla pozostałych dynamitów.

Mój Ken jest w kolorze migdałów, bo oczywiście mowa tu o moim nowym robocie planetarnym Kenwood Kmx. Początkowo miał mi służyć głownie do pieczenia a okazało się, że doskonale radzi sobie z innymi wyzwaniami w kuchni.

Dziś po śniadanku zrobił nam soczeksokNie jest to sokowirówka, tylko wyciskarka przeznaczona głównie do owoców. Dała sobie radę z marchewką i buraczkiem:) Jest niezwykle cicha w porównaniu z wyjącymi sokowirówkami a pozostałości po owocach nie są ociekające. Normalnie po sokowirówce miąższ był ciężki od soku.

Wcześniej wypróbowałam końcówkę do szatkowania i tak jak w przypadku wyciskarki, okazała się na tyle cicha że mogłam zetrzeć 1,5 kg jabłek na ciastko jaglane.

ciastoA tak wygląda mój nowy mężczyzna w kuchni.

kmxPrawda, że przystojny:)

Miałam tutaj pisać o dzieciakach i życiu mamuśki, ale nie da się napisać o moim pomocniku dynamicie.

Smaczego

Mamuśka

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *