Spełnienie marzeń….

Stało się. Mamuśka w końcu zrobiła coś tylko dla siebie. Odważyłam się i zdobyłam pojechać na kurs gotowania z samym mistrzem Kurtem Schellerem. Zamiast wydawać pieniądze na prezenty urodzinowe dla mamuśki, rodzina złożyła się na ten właśnie kurs.

Pognała więc mamuśka do stolicy. Pognać chciała środkami masowego transportu, żeby pojazd kołowy zostawić rodzinie. Dawno temu koleje nasze ukochane bardzo kulały, pociągi były brudne i śmierdzące, nie rzadko przyjeżdżały na czas. Dziś miało być inaczej, nowocześnie i szybko.  Było nowocześnie, szybko nie było. Niestety nasze pociągi jak nie mają opóźnienia, to nie jadą w ogóle. Dobrze, że mamuśka spięta że nie zdąży wyjechała wcześniej, w innym wypadku byłby klops. Co do czystości, można powiedzieć że elegancja, ale nie Francja. Nie wiem czy to przypadłość naszego kraju, ale nie zdarzyło mi się nigdy korzystać z czystej ubikacji w czystym pociągu. Tym razem brodziłam, miejmy nadzieje że w wodzie a nie czymś innym. Dzięki temu przeczytałam prawie całą książkę, nie tracąc czasu na pierdoły i sikanie:)

Hotel zarezerwowany, kawałek drogi od dworca, miał być podobno łatwy do zlokalizowania. Niestety pechowa pasażerka mamuśka wsiadła do chyba jedynego tramwaju w stolicy, w którym pan nie czytał stacji. Skończyło się na wystawianiu głowy na każdym przystanku, w celu zlokalizowania miejsca przystanku. Nie powiem ciekawie, za oknem ciemno i im dalej w stronę hoteliku tym ciekawsza okolica. Dojechałam na stację docelową i….zaczęłam poszukiwać miejsca noclegowego. Dobrze, że mamuśka nie boi się pytać i trafiła na parę udającą się w tym samym kierunku. Nie powiem okolica urokliwa, zwłaszcza po zmroku i jakie swojskie zapachy:) Był plan, że będę biegać wieczorami, jako że dzieciaków nie miałam ze sobą. Niestety po zapoznaniu się z sąsiedztwem by night, wymiękłam. Moim jedynym sportem podczas wyjazdu było stanie przy garach. Napociłam się jak na siłowni.

 

gotowanie asia 2

Przybyłam na kurs z rana i od drzwi przywitał mnie sam Kurt. Spodziewałam się blichtru i otoczki gwiazdy, ale nic z tego nie zauważyłam. Zaskakująco Pan Kurt jest bardzo sympatycznym i naturalnym człekiem o szalenie zabawnej naturze. Nie wiem jak reszta kursantów, ale ja czułam się tam jak u siebie w kuchni. Gotowaliśmy razem, ramię w ramię z mistrzem.

gotowanie asia 1

Potrawy były bajeczne i smaczne a gotowanie dla mamuśki w takim towarzystwie to dopiero była zabawa. Najgorszym elementem zabawy było jedzenie. Nie żeby nie dało się tego zjeść. Niestety to co gotowaliśmy musieliśmy zjadać a było tego dużo. Biesiadowanie zaczynało się tuż po godzinie 10:00 a kończyło koło 14:00. Brzuch pękał mi w szwach a waga po powrocie krzyczała na mnie.

gotowanie asia 6gotowanie asia 5gotowanie asia 4

Dziecięta nie tęskniły za bardzo a mężaty zapowiedział, że trzeba powtórzyć kucharzenie. Mamuśka naładowała nie tylko brzuch, ale także akumulator dobrej energii. Znowu mi się marzy gotowanie profesjonalne, ale kto mnie zatrudni do 15:00……na razie rozpieszczam rodzinkę…..

Oczywiście jak to zwykle bywa, podczas nieobecności jednego rodzica w domu nasze dzieci szwankują. Młody gorączkował, nie wiadomo skąd i po co. Po powrocie rodzicielki mu przeszło. Małoletnia odreagowała jak mamuśka wróciła i podniosła sobie temperaturkę po weekendzie. Widać sezon przedszkolny można udać za rozpoczęty:)

 

Mamuśka

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *