Dzień matki???

Codzienność mamuśki to wstawanie wcześnie rano. Na szczęście domowy budzik w postaci syna ukochał sobie ślubnego jako osobę wstającą wcześniej. Dzięki temu wolno mi wstać…. jakieś 20 min później, bo chłopaki do cichych nie należą. Poza tym ogarnięcie mieszkania warto zacząć już od rana.

Wczoraj mamuśka zaprosiła na ploty sąsiadki w piżamach i zasiedziałyśmy się troszkę. Byłam pewna, że rano o 5:30 wstanie mały dynamit krzycząc, że chce śniadanko.

Obudziłam się wyspana o 6:30 i ???? nic się nie działo. Ubrałam, umyłam i pościeliłam łóżko a co lepsze skorzystałam z kibelka w spokoju. Wstawiłam pralkę i czajnik i nic. Pierwsze co mi przyszło do głowy to choroba. Pewnie mają gorączkę i sapią pod kołdrą.

Młody wpadł przed 7:00 do kuchni z radosnym okrzykiem „śniadanko”. Nic tylko kochać takie chwile:)

Nikt nie jest chory i dzieciaki dały mamuśce odespać długi wieczór. Nic tylko spraszać gości na noc:)

Mamuśka miała dziś swój mały dzień matki.

Dzięki dynamity moje

Mamuśka

One thought on “Dzień matki???

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *