Masz babo spódnicę i tarę……

Najpierw był rozdmuchany dzień kobiet. W zeszłym roku mamuśka miała wolne i to było o wiele lepsze co działo się tym razem. Plan był taki, żeby potańcować z dziewczynami w nowym klubie w mieście. Miało być wesoło i nawet goło. Wesoło to było, ale golizny nasze oczęta młode nie ujrzały.Mamuśka została okrzyczana królową parkietu, jak schodziła do parteru w małej czarnej na obcasach. Wszystkiemu winne jakieś mikstury podawane w gratisie szacownym paniom w dniu ich święta. Nie wiem co to było, ale zasiało to niezłe spustoszenie w ciele mamuśki. Bilans wypadu był taki. Kiecka cudna, klub przereklamowany, ciało roztańczone, tytuł królowej balu przyznany, strat moralnych brak. No może poza kacykiem gigantem, który dopadł mamuśkę dnia następnego. Wypad rodzinny się odbył bez jednego członka, który pierwszy raz od wieeelllluuu lat zaległ z pieleszach. Generalnie chyba bezpieczniejsze byłyby zakupy 🙂

Niedawno mężatego uczuliło na jabłuszko nie myte a teraz mamuśka wygląda jakby ją ktoś grabkami po buzi przejechał podwójnie. Czuję się teraz taka młoda na twarzy. Zupełnie jak nastolatka po wysypie syfów. To wszystko przez tą ciekawość i potrzebę nowości na wiosnę. Zakupiła mamuśka jakiś bombastyczny specyfik, co to jej miał rozświetlić dzień a przede wszystkim skórę. Skóra jednak nie zechciała się zrobić promienna i mamuśka ma w prezencie tareczkę na twarzy. Taki sobie prezencik wiosenny zrobiła mamuśka.

Na polu wychowawczym też nie ma się czym chwalić. Małoletni ostatnio dosyć mocno akcentuje swoje własne zdanie i rzuca się na glebę. Wczoraj wywalczył niezbędną do tańca spódnicę siostry. Jako że siostra bez spódnicy tańczyć nie chce, młody też taką strategię przyjął. Nie dał sobie wytłumaczyć, że chłopaki nie chodzą w spódnicach. Oto i oni:) Genderowe rodzeństwo …..

DSC_7906Mamuśka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *