Monthly Archives: Marzec 2014

Pomocy.. Help….

Drodzy moi przyjaciele, czytelnicy, znajomi i wrogowie:)

Mamuśka kocha gotować i właśnie wystawiła jedno ze swoich ostatnich pomysłów na konkurs.

Głosować można tu: http://kulinarny.bloger-roku.pl/danie-35.htmlBędzie mi niezmiernie miło i cała rozkwitnę, jak zagłosujecie na mnie.

Jeżeli mieliście choć raz okazję jeść moje dania i wam smakowały, proszę o głos!!!!!

Wielkie dzięki

Mamuśka

Operacja

Dziś wieczorem tuż przed bajką moje dynamity postanowiły umieścić mamuśkę w domowym szpitalu. Wyciągnęły swoje narzędzia tortur i męczył biedną, styraną mamuśkę. A ta rżała z radości.

Położono mnie na wyrku dziecięcym, podciągnięto bluzkę w górę i odsłonięto brzuch. Konfitura-córa od razu skwitowała, że brzuch jest pofałdowany a mamuśka powiedziała że tak wygląda brzuch co to w sobie dwoje dzieci mieścił. No może nie za jednym razem, ale i tak……. Poza tym pochwaliłam się, że mężaty uważa że Doktor Szczyt to zbytek a nie konieczność. Z tego powodu należy się pogodzić ze zwisem i go zaakceptować.

Młody wyciągnął z lekarskiej walizy szczypczyki plastikowe i szczypał wiszącą skórę. Na domiar złego wbijał mamuśce w sam środek pępka termometr i z radością krzyczał ” Mój pępol”. Mamuśka aż wyła ze śmiechu.

Małoletnia z pieczołowitością dokonywała oględzin i poza brzuchem zauważyła nieciekawy odcień zębów oraz uszy wymagające lepszej higieny.

Koniec końcem pacjentka otrzymała dwa solidne pierdziochy, po uprzedniej walce o lepsze miejsce. Ssaki przeleciały po wykończonym ciele pacjentki w nadziei na ciekawy seans bajkowy.

Olali więc pacjentkę biedną, zwijającą się z bólu po operacji i ze śmiechu po całym zajściu:)

Mamuśka

Protest

Ogłaszam protest matek na urlopie wychowawczym. Dziś się wypięłam dosłownie i w przenośni. Mam dosyć bycia klaunem domowym i mam dosyć przyjmowania wszystko na klatę.

Wiem, że ślubny zarabia na byt a mamuśka już nie, ale. To ja codziennie gotuję dla całej rodziny. To ja piorę, sprzątam, prasuje i szoruje. To ja dbam, żeby trybiki pracowały w maszynie. Nigdy nie wymagałam, żeby ktoś mnie wyręczał i nie stękałam że mi się nie chce. Chciałam tylko żeby weekend był prawdziwym rodzinnym czasem.

Niestety mam dosyć niezadowolenia, buntów i ziewania. Od dziś się nie uśmiecham i pracuję jak w fabryce. Nie wiem jak wy mamuśki, ale ja ustawiłam armatę. Tylko ja mam być wiecznie uśmiechnięta.NIE.

Dziś, by się nie wydzierać na wiecznie buntujące się latorośle….pierwszy raz w życiu zostawiłam ich by bawili się sami. I co???? Nie zabili się i nawet się bawili.

Tak wystrzeliłam po zajęciach Zumby, a co!

Mamuśka

 

 

 

Masz babo spódnicę i tarę……

Najpierw był rozdmuchany dzień kobiet. W zeszłym roku mamuśka miała wolne i to było o wiele lepsze co działo się tym razem. Plan był taki, żeby potańcować z dziewczynami w nowym klubie w mieście. Miało być wesoło i nawet goło. Wesoło to było, ale golizny nasze oczęta młode nie ujrzały.Mamuśka została okrzyczana królową parkietu, jak schodziła do parteru w małej czarnej na obcasach. Wszystkiemu winne jakieś mikstury podawane w gratisie szacownym paniom w dniu ich święta. Nie wiem co to było, ale zasiało to niezłe spustoszenie w ciele mamuśki. Bilans wypadu był taki. Kiecka cudna, klub przereklamowany, ciało roztańczone, tytuł królowej balu przyznany, strat moralnych brak. No może poza kacykiem gigantem, który dopadł mamuśkę dnia następnego. Wypad rodzinny się odbył bez jednego członka, który pierwszy raz od wieeelllluuu lat zaległ z pieleszach. Generalnie chyba bezpieczniejsze byłyby zakupy 🙂

Niedawno mężatego uczuliło na jabłuszko nie myte a teraz mamuśka wygląda jakby ją ktoś grabkami po buzi przejechał podwójnie. Czuję się teraz taka młoda na twarzy. Zupełnie jak nastolatka po wysypie syfów. To wszystko przez tą ciekawość i potrzebę nowości na wiosnę. Zakupiła mamuśka jakiś bombastyczny specyfik, co to jej miał rozświetlić dzień a przede wszystkim skórę. Skóra jednak nie zechciała się zrobić promienna i mamuśka ma w prezencie tareczkę na twarzy. Taki sobie prezencik wiosenny zrobiła mamuśka.

Na polu wychowawczym też nie ma się czym chwalić. Małoletni ostatnio dosyć mocno akcentuje swoje własne zdanie i rzuca się na glebę. Wczoraj wywalczył niezbędną do tańca spódnicę siostry. Jako że siostra bez spódnicy tańczyć nie chce, młody też taką strategię przyjął. Nie dał sobie wytłumaczyć, że chłopaki nie chodzą w spódnicach. Oto i oni:) Genderowe rodzeństwo …..

DSC_7906Mamuśka

Życie…….

No i się doczekałam. Dziś usłyszałam od mojej latorośli, że mamuśka to głównie gotuje. A że przy okazji edukuje, dba, ubiera, czesze i przede wszystkim wielbi pod niebiosa, kocha nad życie i ciuma gdzie i kiedy się da. Niestety tego młoda nie widzi. Mam nadzieję, że kiedyś to doceni, bo dziś to chciałam w akcie rozpaczy na kasę do marketu się przyjąć od razu. To takie cholera niesprawiedliwe, że matki wypruwają flaki by wszystko grało i było jak najlepsze a nieletni mają to głęboko w zadkach.

Dochodzę do wniosku, że chyba nie warto się napinać, olać sprawę, pracować do nocy i może wtedy zatęsknią do dobrego. Myślę, że standardy za wysokie i przyzwyczaiły się szkodniki do wygody. Ech mamuśką być:)

Mamuśka

Kobiety, wino i ….tupot zbuntowanych stópek

Był weekend i ciepło było i pachniało wiosną i mamuśka zapieprzała, żeby dobrze było i nie wyszło. Plan był taki, wyrwać się z domu na sobotnią noc. Bez dzieci, bez mężatego. Czas dla siebie i dawno nie widzianej koleżanki. Jako, że dzieli nas trochę kilometrów i jakoś nigdy nie po drodze w końcu umówiłyśmy się na klachy.

Mamuśka targana wyrzutami sumienia, zaplanowała weekend tak, żeby domownicy nie czuli się zaniedbani. Basenik, schabowy dawno wyczekany z mizeryjką a potem spacerek i lody. Młodzież była wniebowzięta a mamuśka z mężatym z jęzorami do ziemi styrani. Potem zażądała mamuśka podwózki pod sam dom schadzki. Niespodziewanie zbuntowana małoletnia rozkleiła się i rozczuliła mamuśkę, ale nie zmiękła na maksa.

Były procenty, było niezdrowe jedzenie i gadanko. Były plany wspólnych interesików małych i dużych a żeby zachować balans było budzące się dziecię i przemykający mąż. Tak sobie myślę, że jakby tego nie było, poszłybyśmy spać wcześnie 🙂

Rano mamuśka obudzona została przez…..kota skrobiącego w drzwi. To miła odmiana, zamiast krzyków i pisków. Wypad można uznać za udany.

Niestety, żeby mamuśka nie czuła się za bardzo wyluzowana zbuntowane dziecię odwaliło scenę i pokazało ciemną stronę mocy. Myślę, że koleżanka już się boi dorastania swojej pociechy.

Koniec końcem mamuśka rzuciła fochem na resztę dnia. I po co ci to babo było. Trza było się nie wyrywać, ciasto na niedziele upiec, kluski ulepić i spokój byś miała….

Mamuśka