Monthly Archives: Grudzień 2013

Chcecie bajki…….

Dawno, dawno temu kiedy nie było kaloryferów i mieszkań, ludzie mieszkali w hotelach….. Tak opowiadała ostatnio bajkę mężatemu moja starsza latorośl. Matko i córko co myśmy z dzieciakiem zrobili. Kilka weekendów w hotelu i zaraz takie bajki, ktoś obcy pomyślałby, że biedne dziecię je w restauracjach i śpi w Mariocie. A tu mamuśka codziennie przy garach sterczy, żeby smacznie, zdrowo i jeszcze ładnie wyglądało.

Kurcze teraz sobie myślę, że nie raz oceniałam sama innych rodziców po zachowaniu ich pociech, bo dzieci są zwierciadłem domu w którym żyją. Jak bardzo można się pomylić…. Jak wyjeżdżamy gdzieś w podróż samochodem, młoda dostaje w rękę tablet rodziców i ogląda bajki. Normalnie ogląda je tylko wieczorem i ni ciut więcej. Racjonowane ma zamulacze i dlatego cieszy się niezmiernie na takie wyjazdy, bo w końcu ogląda bajki w dzień. Ostatecznie kończy się to maksymalnie godzinnym seansem, bo się dziecię nudzi i muli ją taka pozycja. Tak czy owak, przy każdej nadarzającej się okazji, jak się córa zawstydzi albo nie wie co powiedzieć, szczeka na prawo i lewo o tablecie, jakby codziennie godzinami na nim grała i oglądała bajki. Baby sobie myślą, że matka olewa dziecię swe, sadza przed ekranem, daje myszkę w dłoń i jazda. A mamuśka wytrwale ćwiczy szlaczki, rozwiązuje zadania, tnie, klei, ozdabia, gra, śpiewa i tańczy. Grzecznie zapyta o pozwoleństwo na telefon do koleżanki albo posiedzenie w toalecie.

Apel do matek i mamusiek i niech tatusiowie też czytają. NIE OCENIAJCIE RODZICÓW PO ZACHOWANIU DZIECKA……..MOŻE TO ZŁE GENY PO TEŚCIOWEJ 🙂

A dziś króliczek i zielone kluseczki, specjalnie dla dzieciaków. Bawialnia po południu, bo błagały na kolanach. Spacer do południa a w przerwie snu młodszego ( prócz szybkiego posta) warsztatowe poczynania muzyczne.  Nocą przygotuje się do mojego pierwszego samodzielnego zlecenia 🙂 Po co spać, to przereklamowane….

Mamuśka

Lęki

Każdy z nas ma swoje lęki. Mamuśka na przykład boi się, że jak wyjdzie gdzieś do ludzi to będzie miała obśliniony rękawek, albo plamę z soku na spodniach. Kiedyś bałabym się rozmazanego tuszu do rzęs a dziś boję się świecowej kredki na torebce. Continue reading