Pani cebula

Ale obciach…… tak mogłabym opisać moje wczorajsze popołudnie.Do południa stałam przy garach i warzyłam obiady oraz różne inne kuchenne smakołyki. Był wśród nich szybki bigos na kiszonej kapuście z cebulką, grzybkami i pyszna kiełbachą.Obiecałam go znajomym, którzy udzielali się w ramach wolontariatu w słusznej sprawie i nie mieli za bardzo co jeść. Bigos się dusił pół dnia i wyszedł prima sort. Mamuśka też pół dnia stała przy garach i spełniała się kulinarnie.

Po południu zabrałam córę- konfiturę na zajęcia muzyczne. Wielkie granie, jednym paluszkiem na elektronicznych pianinach w grupie to dopiero frajda dla czterolatki. Młoda wraca zachwycona i co najważniejsze dziecię mi się kształci muzycznie. Wszystko to bez przymusu, w ramach leku na nudę i cotygodniowego wypadu poza osiedle. Nauka przez wielkie N. Taki luksus.

Niestety w ferworze walki z bigosem oraz potomstwem, mamuśka zapomniała przebrać bluzeczkę. Przecież była czyściuchna, nieobśliniona i nie naznaczona gilami. W trakcie jazdy samochodem wyczułam swąd cebulowy, który o zgrozo ulatniał się z mojego torsu. Czułam się jak emerytka w tramwaju o poranku. Gdzie czosnek miesza się z cebulowym wyziewem pasażerów. Myślałam, że spłonę ze wstydu, wśród mamusiek wracających z pracy w szpileczkach i garsonkach szytych na miarę. Mamusie takie w biegu odbierają potomstwo z przedszkoli i szkół i w nienagannych fryzurach docierają wieczorem do domu. Ja niestety fryzurę nastraszam sama, makijaż ograniczam do minimum a garsonkę i szpilki zamieniam na dżinsy i balerinki.Zamiast mgiełki wytwornych perfum codziennych, ciągnęłam za sobą smrodek cebulowy. Ot codzienność matki polki.

Następnym razem ubiorę się w szpilki i obcisłe spodnie, wyleję pół butelki perfum i pobiegnę w podskokach na zajęcia muzyczne z córką. Boję się, że stracę zęby na schodach w tych butach, ale lepsze to niż cebula.

Strach pomyśleć jak bym pachniała po smażeniu rybki z frytkami. Na szczęście nie robię tego w domu. Frytki piekę w piekarniku a rybę razem z nimi w folii.

Mamuśka

2 thoughts on “Pani cebula

  1. Wierna Fanka :D

    hmmm.. może szpilki to nie taki zły pomysł 😀 to tylko drugie piętro, a więc śmierć szpilkowa raczej Ci nie groźna 😀 :**

    Reply
    1. mamuśka Post author

      Dziś środa a już jutro zajęcia muzyczne córki….zakładam szpilki i spryskuję się perfumami. Drżyjcie narody 🙂

      Reply

Pozostaw odpowiedź Wierna Fanka :D Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *