Matka gestapo

Zawsze tak jest jak połówka ma jedzie w delegacje. Trzy dni ciężkiej pracy, przeplatanej z zabawą i chlaniem…ale to nie o mnie. Ja z potem cieknącym strużką po plecach, zaciskam zęby, żeby już ostatniego dnia wieczorem eksplodować. Tym razem było podobnie. Trzy pełne doby w samotności z dwójką dzieci są drażniące jak papryczki chilli.

Nie znoszę chaosu. Wszystko jest w pełni zaplanowane i wtedy czuję się dobrze. Moje dzieci też podlegają programowaniu już od pierwszych chwil. Karmienie piersią co trzy godziny, potem posiłki o wyznaczonych porach a na koniec wieczorne układanie do snu. Podobno plan dnia daje poczucie bezpieczeństwa. Ja na pewno czuję się z tym dobrze.

Niestety każdy reżim spotyka się w pewnym momencie ze sprzeciwem a w końcowej fazie ze strajkiem. Tak wyglądają teraz moje relacje z czterolatką, BUNT. Na każde zadane pytanie zaraz otrzymuję jednoznaczną odpowiedź: NIE. Nie ważne czy za chwilę, jak już dotrze że może jednak tak, zawsze jest nie. Nawet gdy proponuję coś fajnego: NIE. Dziecko staje mi okoniem a ja zaciskam zęby.

Dodatkowo latorośl dosyć dobitnie manifestuje swój bunt. Z reguły drze japę a ostatnio macha mi rękami przed twarzą. Oj dostało mi się czasem. Nie jestem zwolennikiem, modnego swego czasu wychowywania bezstresowego, ale staram się ograniczać do darcia. Oczywiście dobitnie tłumaczymy z mężatym zasady i błędy, ale córka wydaje się mieć wybiórczy słuch. Czasem tylko ten poziom hałasu dociera do niej.

Mamuśka z natury zawsze jest roześmiana i towarzyska, ale jak mnie coś wkurza to wybucham. Teraz moja prywatna Etna ładuje nadmiar stresu i zagryzanych zębów, żeby eksplodować ze zdwojoną siłą.

Biedny ten drugi łobuz, co to się uczy i ogląda nasze wybuchy. Co to będzie jak młoda wejdzie w okres dojrzewania. Dramat będzie…….

Wczoraj miarka się przebrała. Zabrałam ich na spacer i poprosiłam teściową o pomoc. Córa zażyczyła sobie rower a przy rocznym, wszędobylskim łobuzie, samemu się już nie da. Podsumowanie z wycieczki było jedno. GRUNT TO BUNT. A bo babcia nie poszła tą drogą, którą trzeba chodzić, a bo trzymała mnie za plecki, a bo picie nie miało tam leżeć a w ogóle to…..łeeeeeeeeee. Babcia twardo nie wymiękała, ale podsumowała że jest strasznie. Dodała też, że przy mojej nieobecności nic takiego się nie zdarza.

Myślę sobie, że moje gestapowskie zapędy zaczęły poważnie kolidować z temperamentem córki. A u mnie jak jest śniadanie, to się siedzi przy stole a nie lata koło niego. Nie rozmawia się przy jedzeniu. Myje się ręce po powrocie z dworu i przedszkola. Bajki ogląda się tylko wieczorem, ilość odgórnie ustala gestapo. Zęby myje się obowiązkowo dwa razy dziennie, przez czas określony przez wibrującą szczoteczkę. Nim się zacznie zabawę trzeba zjeść, umyć się i uczesać. Porządek musi być, zabawki się sprząta po sobie bo lądują w śmietniku.

Dyscyplina musi być, bo inaczej stonka wejdzie na głowę. Młody już przejawia zapędy podobne do siostry, w końcu uczy się od najlepszych. Jak czegoś mu nie dam, wyje i automatycznie siada na pupie. Dorosła wersja leży na ziemi i kopie nogami. Już nie mogę się doczekać i jego w akcji.

Od jakiegoś czasu otumaniam się ziołowymi tabletkami na uspokojenie, ale jak tak dalej pójdzie trzeba będzie pójść do lekarza.

Wczoraj darłam się i na przemian wyłam z bezsilności wobec małej złośnicy a potem tuliłam obydwoje. Myślę, że podobnie jak Hitler nadaję się do leczenia.

Plusem tej całej sytuacji jest taki, że jak jestem zła uspokajam się gotując. Popełniłam smaczną zapiekankę z kaszą gryczaną i kurkami, ale niestety proporcje są bliżej nieokreślone. Jak stworzę ją ponownie, obiecuję spisać i podzielić się przepisem.

Czołem

Mamuśka

One thought on “Matka gestapo

  1. Majka

    Matka….luuuuuziiiikkk:)
    Ja mam rozpieszczonego półtorarocznego niejadka…dostałabyś szału z kurwicą włącznie przy nim, do tego jest nastolatka z burzą hormonów która uważa się za dorosłą i twierdzi że zawsze ma racje…no i dzięki Bogu narazie grzeczne niemowlę:):)To mieszanka wybuchowa dlatego u mnie nie ma twardych zasad, ja ich nie potrafię wymagać a poza tym doprowadzają mnie do jasnej cholery kiedy nie mogą zostać zrealizowane…olałam..:)

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *