Monthly Archives: Lipiec 2013

Łykend w górach..to lubię

Dawno, dawno temu….kiedy mamuśka nie miała dzieci a mężaty był jej chłopakiem…..lataliśmy po górach z plecakami. Spaliśmy w schroniskach na korytarzach i cieszyliśmy się ciszą. Bezcześciłam park krajobrazowy, zajadając jagody, mylismy łapki w strumyku i jedliśmy kiełbasę z ogniska. Mamuśka umierała ze strachu na grani, bo lęk wysokości to mój starszy brat. Continue reading

Jagodowy poniedziałek

Dziś o poranku, mimo wielkiej niechęci mamuśka wdziała getry i buciory, co to mają kształtować pupę. Postanowiłam biegać i dziś zaczęłam wdrażać plan w życie. Średnia jestem w określaniu odległości, ale dużo nie przebiegłam. Myślałam, że wypluję płuca, oskrzela i żołądek a na dodatek żyła na szyi tak mi pulsowała, że myślałam że umieram. Continue reading

Matka gestapo

Zawsze tak jest jak połówka ma jedzie w delegacje. Trzy dni ciężkiej pracy, przeplatanej z zabawą i chlaniem…ale to nie o mnie. Ja z potem cieknącym strużką po plecach, zaciskam zęby, żeby już ostatniego dnia wieczorem eksplodować. Tym razem było podobnie. Trzy pełne doby w samotności z dwójką dzieci są drażniące jak papryczki chilli. Continue reading