Monthly Archives: Kwiecień 2013

Piasek, piasek, kupa piasku….piachhhhhh

Zaczęły się czasy panierowania w piachu. Codziennie wieczorem muszę wytrzepywać głowy dzieciom, wcześniej buty a na końcu swoje ciało. Wszelkie kremy kochają piaseczek a ja wieczorem czuję się jak zrazik, zarumieniony a wcześniej panierowany. Dziś to mam jeszcze przepiękną kolię z czerwonych wyprysków na około szyjki, tak mi słonko dopiekło. Ciekawe czy pomoże mi zimne babskie piwo spożyte wieczorem. Gorąco w to wierzę i strzelę nawet dwa dla kurażu.

Cieszę się że nastał ten piękny czas całodziennego pobytu na dworze. Jestem taka przelufotwana, że padam na buzie prawie w tym samym czasie co dzieci. Poza tym najważniejsze że, mamuśki wypuszczone na wolność wreszcie mogą się spotkać na placu zabaw. W końcu nastał piękny czas godzinnego przesiadywania w piaskownicy i nie kończących się  rozmów o papkach i babkach. Ja niestety przemierzam kilometry za dreptacjącym szkrabem. Taką będę miała formę jak Pudzianowski.

Młody smakuje świat z Pascalem a dziś na deserek był piaseczek z piaseczkiem. Będzie chłopak lepiej trawił, tylko w zębach może zazgrzytać ciupkę i przy wylocie może być szorstko. Na razie pozwalam mu zbierać nowe doznania. Nie ma co ograniczać małego odkrywcy. Wczoraj załapałam go na ssaniu kamyczka a dziś na konsumowaniu stokrotki, ma chłopak interesujący gust.

Latorośl starsza dostała niedawno rowerrroooo i uskutecznia kolarstwo a mamuśka biegi przez przeszkody. W piątek wyszłam z obojgiem objuczona wózkiem, nosidłem, rowerem, bluzami (no bo wiać może), czapkami (bo słoneczko świeci), piłką (bo mamuś, jak się znudzi rower to będziemy grać w piłkę), napojami dla obojga ( o sobie zapomniałam i wysychałam), zabawkami do piasku ( bo mamo musimy upiec razem ciasto), chrupkami i owocami ( bo oczywiście, choćby nie wiem jak dużo zjadły i tak im się chce) i oczywiście dwójką ukochanych pociech. Wyglądałam jak dromader a pot zaznaczał się ścieżką na mojej koszuli z tyłu i z przodu. Taka rasowa mamuśka. Pomyśleć tylko, że jak ostatnio zaproponowałam męzatemu wyjście do sklepu z dwójką, był zaskoczony moją propozycją. Przecież nie ma szans, żeby z dwójką dzieci, siatami i wózkiem wykonać to zadanie, zwłaszcza że zakupy nie miały prawa zmieścić się w jeden siatce. Mamuśki to mają dodatkową siatkę na wszystko jak kangurzyce i zakupy robią z przytupem i z trójką, bo robią tak codziennie.

Rower to wspaniała zabawa, ale już po kwadransie zaczyna się nudzić, zwłaszcza gdy po drodze są górki. Młoda jak tylko sobie nie radzi, poddaje się w mig i zsiada z pojazdu. Ostentacyjnie oznajmia, że właśnie skończyła jeździć i strzela focha. Dziś na szczęście było nas dwoje rodziców i wyjeździła się za cały tydzień. Było nas dwoje do znoszenia fochów i daliśmy radę kilka razy ją zmotywować. Straszne jak to się dziecko szybko poddaje. Nie wspominając jaki ciężki jest rower w zestawie z wózkiem i całym badziewiem.

Przed nami majówka, niektórzy jadą inni lecą a ja bez zmian. Jako, że ślubny współpracuje z innymi narodami, wolnego nie ma. Siłą rzeczy mamuśka też nie ma wolnego a dodatkowo przedszkole też się urlopuje. Babunia zaszyje się pewnie w domu i tak nam minie weekend majowy. Jeśli gdzieś po drodze na mojówkę miniecie plac zabaw z samotną matką dwójki dzieci, ociekającą potem to najprawdopodobniej będę ja.

Ostatnio zauważyłam, że coraz więcej nowych przyszłych spuchniętych mamusiek kręci się niedaleko. Dobrze wiedzieć, że ktoś będzie miał gorzej ode mnie. Taka narodowa cecha polaków.

Udanego wypoczynku mamuśki

Mamuśka

Dziara

Na reszcie mogę spędzać pół dnia na dworze. Już wyglądałam jak trup. Nie żeby ziemista i takie tam. Najzwyczajniej w świecie blada jak córka młynarza. Generalnie jako blondyna nie grzeszę brązową opalenizną, ale teraz wyjątkowo się sprałam i jakaś taka bez wyrazu jestem. Nie wiadomo czy chora, czy zmęczona a może po prostu wiotczejąca 🙂 Continue reading

Wiosenne porządki

Fajne masz cycki, ale jest akcja kochanie….. to dziś usłyszałam od męża. Niestety wtedy kiedy jest liga mistrzów czy coś tam, żona już nie jest atrakcyjna w negliżu. Ech życie a miało być tak pięknie. Olewam i w odwecie biorę się za siebie, bo za dwa miesiące jedziemy na wakacje i muszę olśniewać seksownym ciałem. Continue reading