Zamach

Nie dość, że nie było go trzy dni w domu to przywiózł z lotniska jakieś zapalenie oskrzeli parchate. Jeszcze dziś rano zaplanował na mnie zamach. Matka jego dzieci, żona ukochana, perfekcyjna pani domu i kucharka pełną gębą a do tego łóżko…no zaścielić potrafi w mig. W trakcie śniadania podstępnie odsunął mamuśce krzesełko spod pupci, bo mu przeszkadzało. Podobno nawet poinformował o procederze, ale w ulu nic nie było słychać a może się tylko bronił. Córka spragniona uwagi darła japę od rana, a syn wiecznie głodny ujadał jak szczeniak w oczekiwaniu na kolejną łyżkę kaszki. Tym oto sposobem mamuśka stłukła sobie pupsko a dokładniej pewnie kość co miała ogonem być. My diablice mamy ją szczególnie dobrze unerwioną, bo cały dzień chodziłam jak paralityk. Pomyśleć, że ślubny chce mnie zgładzić cztery lata po ślubie. Czy to oznacza, że muszę zmienić jadłospis, czy zafundować sobie seksowne wdzianko po domu, by rozpalać w nim zwierzęce żądze. Może wtedy nie będzie chciał mnie już zgładzić, bo uzależni się od mojego widoku.

Młodej się oczywiście dostało rykoszetem za zamach tatusia, ale już po dwóch godzinach grała z mamuśką w planszówkę jak gdyby nigdy nic. Swoją drogą zaskakuje mnie ostatnio jej wyobraźnia i naśladownictwo rodziców. Wczoraj dzwoniła do Hello Kitty, żeby zdobyć numer telefonu do Świnki Peppy. Mówiła to tak przejmująco, że mało się nie zesikałam ze śmiechu. Nie wiem czy pisałam, że kiedyś w trakcie zabawy w policjantkę i pirata drogowego, usłyszałam od córki funkcjonariuszki, że przekroczyłam wolność.  Padłam zemdlona :). Na razie przerabiamy zabawę w lekarza. Babcia pielęgniarka odkryła sposób zajęcia dynamitki. Oplatając dziadka bandażem elastycznym. Jak dostałam fotkę, poskładałam się ze śmiechu, że dwie baby uziemiły wysokiego na dwa metry chłopa. Sprytna ta moja córa- konfitura.

Ech mamuśki, wymęczone ale szczęśliwe i dumne ze swoich omnibusów. Czasem mam ochotę wyszorować moją latoroślą podłogę, ale generalnie pękam z dumy na każdym kroku i nie mogę się doczekać co będzie dalej. Młody też rozwija się w tak ekspresowym tempie, że za chwilę zamknie za sobą drzwi w toalecie i wysika się na stojąco do kibelka.

W tle mojego fejsa żonkil się uśmiecha a za oknem szczypie mróz. Coś się w tej pogodzie miesza. Ja chce wskoczyć w balerinki i pobiegać po trawie a nie ślizgać się po chodniku i wycierać metrowe gile.Gdzie jesteś wiosno???

Mamuśka

 

One thought on “Zamach

Pozostaw odpowiedź Justa Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *