Ja chcę wiosny……….

Kupiłam kiedyś książeczki dla córki na poczcie. Takie małe, kwadratowe z tekturowymi stronami. Wydawało się, że będą fajne i odpowiednie dla dziecka no i znowu się rozczarowałam. Niektóre z obrazków straszą trzylatkę a teksty, przyprawiają mamuśkę o drżenie. Wiem, że kiedyś bajki były okrutne, Gerda i Kaj i Śpiąca królewna. Wiem też, że nie ma co trzymać dzieci pod kloszem i wdrażać je w prawdziwe życie, ale….. Czy tekst w stylu „rodzice pozostawili dzieci w lesie, bo nie mieli ich czym nakarmić” nie jest trochę za ostry. Córa ,natychmiast po przeczytaniu wspomnianej bajki, zadała setki pytań a na końcu spytała, czy ja jej nie zostawię w lesie. Jak tu teraz z dzieckiem na grzyby pojechać. Coś mi się wydaje, że wydawcy powinni wrzucić jakiś filtr, albo zatrudnić rodziców do redagowania takich bajek. Może jestem za bardzo zapobiegliwa, ale takie jest moje zdanie.

Osobiście kocham książki, nie tylko czytać ale i wąchać i dotykać. Taka mała perwersja mamuśki. Moja córa też ma powoli takie zapędy a syn? Jeżeli ślinienie i obgryzanie tekturowych lektur można uznać za przejaw umiłowania lektury. Szkoda, żeby się latorośle zniechęciły, bo będą się bały otworzyć kolejne bajki.

Sama mogę polecić dla dziewczynki serię „Martynka” a dla obojga płci „Krasnoludki” autorstwa pani Melanii Kapelusz. Fantastyczne są też książki o Panu Kuleczce a dla szkrabów „Obrazki dla maluchów”.

„Stanowczo żądam wiosny”, to tekst mojej znajomej i ja w pełni się pod tym podpisuje. Pragnę zieleni, pragnę słoneczka i śpiewu ptaków. Na razie za oknem szaro, pod nogami tony psich kup a za oknem zamiast śpiewu ptaków, rżną drzewa. Ech no nie wiem, czy tylko ja mam taki wisielczy nastrój?

Jakaż ta mamuśka rozdrażniona, czepia się wszystkiego. Dziecko ustawia do pionu zamiast dać mu latać samopas. Czeka mnie cały miesiąc z dwójką w domu i muszę je wytresować. Trzeba narzucić kwarantannę przed zabiegiem na migdałki, dlatego niestety do przedszkola chodzić nie możemy. Kocham moje dzieci, ale w zestawie, przez cały dzień potrafią niejednego wykończyć.

Dzisiaj pierwszy dzień wiosny, czas utopić marzannę, ale to dopiero wieczorem kiedy usiądę w wannie i roztrzepię włosy. Opluta, wyszarpana z upaćkanymi okularami w pełni wpisuje się w jej obraz.

Mamuśka

 

One thought on “Ja chcę wiosny……….

  1. Mamma Mia

    O, my też idziemy ciąć migdały wielkie jak kalafiory … brrrrr, boję się, choć Młody miał to samo 3 lata temu i wiem z czym to się je 🙂
    pozdrówka

    Reply

Pozostaw odpowiedź Mamma Mia Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *