Monthly Archives: Listopad 2012

Reset

Każdy, nawet średnio skomputeryzowany człek zna ten przycisk. Kiedy nic innego nie daje rady właśnie on przywraca cały system.

Taki przycisk ma każdy z nas i zapracowani górnicy i mamuśki. Ci, którzy mogą zalewają to piwkiem a co lepsi dobrym winkiem lub czymś mocniejszym. Ach pomarzyć zwłaszcza, że zaczyna się Beaulioajs Nouveau, święto wina. Continue reading

Bunt

Zaczęło się od buntu roczniaka, potem dwulatka a teraz trzylatka. Ile jeszcze buntów mnie czeka w wykonaniu moich dzieci? Czy moja córka już nigdy nie przeżyje dnia bez wypowiedzenia słowa „nie” czy też kopnięcia lub płaczu. Czasem sobie myślę, że wychowuję histeryczkę. Continue reading

Gniotek

Wy też tak macie???
Chodzą po mnie jak się z nimi bawię. Zgniatają podczas jedzenia. Jak im nie dobrze to ulewają nie gdzie indziej niż na mamę. Czasem w gratisie dostanę sikiem w brzuszek lub co gorzej w twarz. Nie wspominając już o tym drugim.

Mama, najwspanialszy gniotek. Kiedyś nad morzem naszym krajowym kupiłam córce w automacie wynalazek. Balonik wypełniony mąką ziemniaczana z naklejonymi włosami z włóczki i wydrukowaną buzią. Nazywało się gniotek i ja tak właśnie się czuję.

Mamuśka

Epidemia

Rany Julek.

Przedszkole, fantastyczna instytucja, pozwalająca nam odsapnąć od inicjowania zabaw naszym pociechom. Moje dziecko wraca ze śpiewem na ustach i wierszem czasem też zarzuci przy kolacji. Pół dnia odpoczynku od wycia i marudzenia. Kochamy nasze pociechy, ale reset jest potrzebny każdemu, nawet najbardziej zakochanemu rodzicowi. Przedszkole właśnie po to jest.

Jest tylko jeden mały problem Continue reading